Cytat Zamieszczone przez Petefijalkowski Zobacz posta
Ale tak między nami.... Nie wierzę że nie wiedzieliście co Was czeka od Kołoczawy do Niemieckiej Mokrej :):)
Niby dawniej tam drogi nie było, ale jak na kupionej w ub. roku ukraińskiej mapie narysowali, to była nadzieja, że zbudują:) O dojazd do Ust Czornej pytaliśmy ludzi w Kołczawie - twierdzili, że raczej się nie da przejechać i zalecali objazd przez Tiacziw i Krasną. No tośmy tym bardziej pojechali - jak to się może nie dać?

Cytat Zamieszczone przez Petefijalkowski Zobacz posta
Kurcze, widzę że byliście na trekkach, jak one się spisują na tych kamienistych i pełnych wykrotów dróżkach, ścieżkach etc?
Te treki mają pozakładane mocne piasty (XT), mocne obręcze, hamulce działające nawet w błocie i nieźle amortyzowane widelce. Więc jest w miarę bezpiecznie i przód jako tako wybiera nierówności. Żeby na większych wykrotach tyłka o siodełko nie rozbić, staje się odbrobinę na pedałach i mamy amortyzacje tylną

Cytat Zamieszczone przez Petefijalkowski Zobacz posta
A jak widzisz Świdowiec na takie przyjemności rowerowe? Np zjazd do JAsinii?
Oceniam grzbiet główny Świdowca jako trasę przyjazną dla rowerzysty. Jest parę miejsc, gdzie trzeba było rower podepchać, ale ludzi pchających rowery spotyka się nawet na asfaltach. My mieliśmy trochę nieplanowanych utrudnień w postaci wody z góry, wody w koleinach i błotka. I duży dyskomfort z powodu widoczności w zakresie kilkunastu-kilkudziesięciu metrów. Zjazd do Dragobratu (drogą serwisową obok wyciągu) należał do tych kawałków, gdzie trzeba było czasem unieść się lekko nad siodełkiem a tarcze hamulcowe parzyły. Dalej do Jasini droga była mocno dziurawa i kamienista, ale dało się jechać nawet ponad 20 km/h. Chciałbym się tu jeszcze kiedyś wybrać, ale bez deszczu i na lekko.