Czytanie jest kolejną z tych zupełnie nieprzydatnych i niepożytecznych umiejętności, chełpią się nią wyłącznie ci niby wykształceni. Cieplej się zimą od czytania nie robi (choć niby wykształceni twierdzą, że lektura potrafi rozgrzać), w żołądku nie jest pełniej (choć mówią o strawie "duchowej"), nawet światło jaśniej nie świeci (chyba żeby książkę spalić). Mimo to polecam Wam pewną lekturę, bardzo mocno w tym temacie: Kir (zwany niegdyś Kiryłem) Bułyczow "Przełęcz".



Odpowiedz z cytatem