> Skłania mnie do tego również kształt ramy (identyczny jak w posiadanym "Trawersie") oraz kształt kierownicy do której też jestem przyzwyczajona.
No i tego bym się trzymał:)
> A co konkretnie jest zbędne ?
Podam dwa przykłady.
1. Prądnica w piaście. Ileś tam waży i ileś tam kosztuje. Jeśli jedziesz lasem z prędkością pieszego, przy lampce napędzanej taka prądnicą i tak nic nie zobaczysz. Dodatkowo, nawet, jeśli lampki są wyłączone, prądnica się kręci, wytwarzając dodatkowe opory. Niewielkie, ale jakieś tam. Zamiast niej wolałbym lekką, mocną i znacznie tańszą lampę zasilaną bateriami AA.
2. Podnóżek swoje waży a stawianie na nim roweru z ciężkimi sakwami, szczególnie na piaskach, żwirach,iłach, innych błotkach grozi upadkiem (roweru oczywiście).
> Napiszę o swoim marzeniu (mam nadzieję, że nie zapeszę, tfu, tfu, tfu przez lewe ramię i odstukać).
Bardzo mi się podoba Twoje marzenie, życzę spełnienia w 150% i jestem przekonany, że życzenie się spełni.
Piszę o tych 150%, bo w ciągu czterech miesięcy da się zatoczyć kółeczko jeszcze większe, niż opisałaś:)


Odpowiedz z cytatem