Tego nie przyuważyłam, faktycznie zbędne obciążenie.
W obecnym rowerze miałam prądnicę "zewnętrzną" i po prostu ją zdemontowałam.
Może prądnica miała sens te 18 lat temu, ale przy stosowanych obecnie lampkach LED nie trzeba się specjalnie bać o trwałość baterii.
W praktyce jeżdżę wieczorem z czołówką na głowie.
A to akurat mi się przydaje, bo rowerem jeżdżę również dość często na co dzień po mieście, do sklepu itd.
Toteż pisałam ze chcę jechać zygzakiem , zahaczając o ciekawsze miejsce tak w odległości 30-40 km w bok od granicy (po obu stronach)![]()



Odpowiedz z cytatem