... Po krótkim wyleżeniu się i wyprostowaniu kręgów, ruszyłem w stronę lasów otaczających Besiekiery od zachodu i północy, zastanawiając się przy tym czy by może w nich na noc schronienia nie znaleźć, lecz dzień był jeszcze, do zachodu kawałek, a i ziemie przez które jechałem, tak jak napisałem, za sobą mieć chciałem... Lasy otaczające Besiekiery są lekko wyżej, a teren poza nimi, w kierunku Besiekier, poprzecinany cienką siatką strumyków jest, co wskazywać może na to iż teren ten był dawniej `nieco` bardziej zabagniony i dla budowy zamku stosowny, bo jakem już wspomniał w Besiekierach dawniej byliśmy podziwiać ruiny tegoż... Robiąc po drodze parę zdjęć przeciąłem cokolwiek cienką wstęgę lasów mieszanych i pojechałem dalej przez pola w kierunku Borysławic Kościelnych, przez wieś Smardzew, wieś Dębowiczki, tnąc przez trasę numer 474 na wieś Olszówkę skręcając jednak przed nią w szuter i pola... Droga w pewnym momencie okazała się ciut zarośnięta tworząc malowniczy tunel :) ... Niedaleko miałem już do torów kolejowych, które łączą Poznań z Warszawą... Wieczór się zbliżał coraz bardziej, a ja zacząłem zastanawiać się, które to będzie miejsce na to nocne rozbicie... Dawało znać o sobie zmęczenie, tak więc nie rozglądając się zbyt, lecz mimo to zoczywszy `kątem` oka coś ciekawego robiłem co jakiś czas zdjęcia wciskając po tym nieco bardziej w pedał...
P6016806.jpgP6016817.jpgP6016824.jpgP6016831.jpgP6016830.jpgP6016838.jpgP6016840.jpgP6016842.jpgP6016847.jpgP6016849.jpg
Dojechałem do wspomnianych torów, `przekaraskałem` się przez nie, lecz nie po przejeździe, na mapie wyglądało to tak jakby przejazd tu kiedyś był, ale renowacja torów go `zniosła`... Dojechałem między polami żółcącymi się rzepakiem i zieleniącymi się zbożem wszelakim do Boryslawic Kościelnych (kościółek na zdjęciu), przeciąłem za nimi dawną trasę nr 2 (E30) i ruszyłem dalej na północ między polami w kierunku miejscowości Luboniek, kręcąc się tu prawie za własnym ogonemi rozglądając za miejscem do spania, acz nie były to lasy tylko łąki... Zawziąłem się i postanowiłem przespać w małym leśnym kompleksie przy wsi Dzióbin, musiałem jednak jeszcze bardziej zwiększyć prędkość swej jazdy... Słońce świeciło i zaczął kropić deszcz co dawało przyjemną ochłodę i sprawiało przemiłe estetyczne wrażenie śląc promienie spod chmur nad linią horyzontu, przepiękne zmierzchanie to było...


... Lasy otaczające Besiekiery są lekko wyżej, a teren poza nimi, w kierunku Besiekier, poprzecinany cienką siatką strumyków jest, co wskazywać może na to iż teren ten był dawniej `nieco` bardziej zabagniony i dla budowy zamku stosowny, bo jakem już wspomniał w Besiekierach dawniej byliśmy podziwiać ruiny tegoż... Robiąc po drodze parę zdjęć przeciąłem cokolwiek cienką wstęgę lasów mieszanych i pojechałem dalej przez pola w kierunku Borysławic Kościelnych, przez wieś Smardzew, wieś Dębowiczki, tnąc przez trasę numer 474 na wieś Olszówkę skręcając jednak przed nią w szuter i pola... Droga w pewnym momencie okazała się ciut zarośnięta tworząc malowniczy tunel :) ... Niedaleko miałem już do torów kolejowych, które łączą Poznań z Warszawą... Wieczór się zbliżał coraz bardziej, a ja zacząłem zastanawiać się, które to będzie miejsce na to nocne rozbicie... Dawało znać o sobie zmęczenie, tak więc nie rozglądając się zbyt, lecz mimo to zoczywszy `kątem` oka coś ciekawego robiłem co jakiś czas zdjęcia wciskając po tym nieco bardziej w pedał...
Odpowiedz z cytatem