Tyle już lat jeżdżę w Bieszczady, chodzę po nich i plenia nie widziałem, aż do dziś. Spotkałem go na szlaku z UG na Połoninę Caryńską zaraz po wejściu do lasu. Miał może ze 2 metry długości. Na odcinku 100 metrów były jeszcze 2 mniejsze, dalej kolejnych 5, 10, aż w końcu przestałem już robić zdjęcia i liczyć. Na zielonym szlaku z Koliby do Bereżek widziałem znowu z 10 następnych, takich małych po 20 cm. Jeden się zapętlił i chodził sobie w kółeczku o średnicy 15 cm, obok dwóch innych.