He,he - porażka roku 2011: zabrałem w Rodniańskie pelerynę firmy FN, właśnie taką z miejscem na plecak. Jak się podczas burzy zerwała wichura to peleryna łomotała na wysokości twarzy, żadne rzepy nie wytrzymały, przemokłem w ciągu sekundy - takiego dziadostwa niby od wody chroniącego będę unikał jak ognia!



Odpowiedz z cytatem