Jak zobaczyłem Twoje nowe wpisy to myślałem, że nadszedł tak szybko czas na porachunki ze "starą rurą". Walter też dał mi się we znaki, kiedy próbowałem pewnej wiosny gonić ekipę udającą się na Łopiennik a by trochę więcej zwiedzić trasę swą wytyczyłem przez Waltera. Ekipy nie dogoniłem, mocno na drugi dzień dawały się we znaki mięśnie nóg
P.S. - To, co znalazłaś na popielniczkę by się nie nadawało - to odłamki pocisku. Całe ciężko to znaleźć bo jeśli jest w całości to przeważnie z niebezpieczną zawartością. Natomiast to, co na zdjęciu Zbyszka to szklanki szrapneli.
A tak w ogóle to dlaczego relacja w tym dziale a nie relacji bieszczadzkich?


Odpowiedz z cytatem