Hej Basiu. Heh, miałam dziś iść w góry ale pogoda pokrzyżowała mi plany. Plecak od wczoraj spakowany a w nim cała masa skarpet, w tym właśnie dwie pary wełniane i jedne wojskowe grube i jakieś inne dwie pary ze sklepu turystycznego. Buty od lat noszę tylko Salomony, uważam je za dobrą, ulubioną markę. Jesienią zeszłego roku przechodziłam w nich 10-krotnie jednego dnia przez rzekę/potoki gdzie woda była zazwyczaj za kostki i mi ani razu nie przemokły. Innym razem także jesienią przeszłam w nich... Osławę i także mi wcale nie przemokły. Mają te wszystkie goretexy i membrany, przód gumowy co jest dla mnie istotne. Ale z głowy uciekła mi impregnacja, więc już mam po butach :) Właściwie teraz praktycznie cały czas szłam wodą, bo śnieg szalenie mokry po deszczu.