Ot pozwolę sobie na małą polemikę z Jimi która napisała że
Dlatego dla świętego spokoju chodzę sama/
Ja miałem to szczęście , że dane mi było wędrować nie raz, z ludźmi którzy widzą i czują to po czym idą, dzięki czemu pokazują mi to na co ja bym nie zwrócił uwagi.
I odwrotnie , ja pokazuję im to czego oni nie zauważyli. Wówczas taka wędrówka jest pełna odkryć i tych małych i dużych. Jest pełniejsza.
Tyle tylko że dotyczy to osób z pewnym poziomem wrażliwości gdyż inaczej jest problem bo :
Ludzie oczekują Bóg wie czego i czasami mam spore obawy zabierać kogoś (przypadkowe osoby) na swoje spacery, bo to wiąże się tylko z nudą i narzekaniem
i tu się zgodzę.