Weszłam na wzgórze ponad wsią. Roztaczał się stąd leniwy, sielankowy widok.
01.jpg 02.jpg
Mi zaś zostało nic innego, jak tylko wkroczyć teraz do lasu. Zauważyłam, że oznakowanie szlaku zostało poprawione -pojawiła się więc nadzieja. Idąc, przypominałam sobie tę trasę. Doszłam do pamiętnego punktu, po którym niegdyś tyle krążyłam w kółko szukając właściwej ścieżki. To niesamowite ale w pamięci doskonale zapamiętałam to miejsce -przecież spędziłam w nim sporo czasu. Nie robiłam ani wtedy ani teraz żadnych zdjęć tego miejsca. Mimo tego, później często w myślach do niego wracałam i analizowałam, gdzie powinnam iść. Zapamiętałam je doskonale, jakby to było wczoraj, pamiętałam każde swoje odbicie od ścieżki a mimo tego nie miałam bladego pojęcia jaka była poprawna droga według szlaku. Oto znów po 3,5 roku stanęłam w tym samym miejscu. Uśmiechnęłam się. Dziś ścieżka była wyrysowana jak na dłoni. Ani chwili zawahania. Wiodła dokładnie tak, jak próbowałam najdalej wtedy dojść. Tylko dlaczego zawróciłam sądząc, że to nie tam? Coś mi się widocznie na mapie nie zgadzało. Dziś, mimo, że stałam dokładnie w tym samym miejscu -teren zmienił się diametralnie. Wiele drzew wycięto. Szlak był przetarty (wtedy nie) i oznakowany. Stałam i nie mogłam się nadziwić. Ciągnikiem nadjechało małżeństwo pracujące w lesie. Zapytali czy czasem się nie zgubiłam, gdyż tak rozglądam się w koło. Odpowiedziałam zdecydowanym głosem, że nie ale dodałam, że zgubiłam się tutaj 3 lata temu i że dziś las ten bardzo się zmienił. Pan powiedział równie pewnie, że "a jakże! w ciągu ostatnich lat to miejsce się zupełnie zmieniło! Kiedyś faktycznie można było tu nieźle pobłądzić". Poszłam dalej miłą ścieżką leśną.
03.jpg
Po pokonaniu około 1,5 km podobną dróżką ujrzałam ogromne łąki. Przepiękne miejsce. Niestety wszystko ogrodzone -jest to ogromny teren łowiecki, o którym słyszałam. Wystarczyło jednak udać się w boczną ścieżynkę przypominającą trasę dzikich zwierząt, by po chwili znaleźć tajemne wrota do owej krainy.
04.jpg 05.jpg 06.jpg
Poczułam się jak w klatce -znajdowałam się bowiem w wielkim, ogrodzonym ze wszystkich stron, terenie łowieckim. Zastanawiałam się, czy na drugim końcu znajdę podobne wyjście? Kto szuka nie błądzi -takie same wrota były, podobnie schowane. Wyszłam z klatki, udałam się intyicyjnie w lewo, celowo odbijając coraz dalej od szlaku. Znajdowałam się na małym pagórku a przed sobą miałam kapitalny widok -widok na najpiękniejszą dolinę rzeczną w Bieszczadach! Takich miejsc w Bieszczadach, których widok wbija w ziemię mam kilka. Każde z nich to rozległe łąki, pagórki będące miejscem po dawnej wsi. Miejsca po których turyści nie chodzą za często. Mogłabym ustalać różne kategorie, w których mam ulubione miejsca. To właśnie miejsce nazwałam najpiękniejszą doliną rzeczną w Bieszczadach. Celowo nie padają tutaj żadne nazwy, dlatego mam prośbę, byś Czytelniku to uszanował i również ich nie pisał. Nie tak trudno domyślić się, gdzie w tej chwili jestem, mimo to, niech to pozostanie niedopowiedziane.
07.jpg 08.jpg 09.jpg 10.jpg


Odpowiedz z cytatem