Wtem ma łąkę beztrosko wybiegły trzy łanie. Wnikliwy obserwator dostrzeże dwie, bo trzecia uciekła. Przyłożyłam małą lornetkę do oczu, którą z reguły nosiłam uwieszoną u szyi. Dość długo obserwowałyśmy siebie nawzajem -łanie stały jak wryte.
11.jpg
Udałam się w dół w dolinę rzeki do cerkwiska i resztek cmentarza. Została zachowana podmurówka cerkwii, jednak praktycznie w całości znajduje się ona pod trawą i zielskiem. Na jej podstawie można prześledzić trójdzielność cerkwii i stwierdzić, że była ona orientowana, czyli zwrócona prezbiterium ku wschodowi. Na cmentarzu przycerkiewnym zachowały się jedynie dwa nagrobki a właściwie same cokoły. Koło schodów wejściowych można zauważyć sterty blach pochodzących z kopuł. Generalnie wizerunek tego cerkwiska wywołał u mnie przykre odczucia - miałam wrażenie, że tak niewiele brakuje, by uchronić go od zapomnienia, gdyż lada moment całość zupełnie zarośnie trawą a tak wiele można jeszcze z tego ocalić. Wystarczy wyplewić i odkopać ten teren. Mi zajęło zaledwie 5 minut by odsłonić dwie płyty, które były w całości pokryte trawą i zupełnie niewidoczne.
12.jpg 13.jpg 14.jpg 15.jpg 16.jpg
Idąc dalej, znów przyszło mi pokonać rzeczkę. Słońce chyliło się już ku zachodowi, rozlewając na wszystkie strony swe ostatnie promienie. Sporo czasu zajęło mi dziś zwiedzanie różnych zakamarków Bieszczadów. Nie śpieszyłam się nigdzie.
17.jpg


Odpowiedz z cytatem