Cytat Zamieszczone przez mpap Zobacz posta
Ja,nawet gdybym miał dużo większe doświadczenie,nie zdecydowałbym się na zabranie w góry nieznajomego nieletniego. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że w górach nikogo do niczego nie wolno zmuszać. A co jeśli w połowie drogi np. na Tarnicę mu się zachce wrócić na kwaterę,bo się zmęczy? Co wtedy? Mam z nim wrócić, bo mu się odwidziało?...
Proponuję wtedy dać w dupę gówniarzowi!!
A poważnie to odpowiedzialność wielka zabrać kogoś w górki. Chodzę czasem sam, czasem z jedną, dwoma osobami mi znanymi...a czasem z grupą znajomych. I już przy grupie zaczynają się problemy...mimo że znajomi to jednak każde skręcenie nogi robi sie problemem. Dla mnie!! Bo ja jestem szefem, kierownikiem, przewodnikiem...
Gdybym miał wziąc tego młodego na łajzę po Biesach to...oczywiście po otrzymaniu zgody rodziców...wstawił bym mu w dupę ile wlezie. I nie złośliwie ale tyle ile może dać z siebie 50+. Może nabrałby szcunku do wapna?
pozdrawiam