Strona 13 z 13 PierwszyPierwszy ... 3 6 7 8 9 10 11 12 13
Pokaż wyniki od 121 do 127 z 127

Wątek: Kółka kręcąc po Roztoczu

  1. #121
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2015
    Postów
    23

    Domyślnie Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu


  2. #122
    Bieszczadnik Awatar skylux
    Na forum od
    06.2008
    Rodem z
    Leżajsk
    Postów
    119

    Domyślnie Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu

    No i znowu nas zniosło w okolice Horyńca. Cerkiew w Nowym Bruśnie jak nowa.

    IMG_2379.JPG
    "W tak pięknych okolicznościach przyrody... i niepowtarzalnej... " J.H.

  3. #123
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2015
    Postów
    23

    Domyślnie Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu

    No więc byłem w tym Józefowie i w miarę ok, bliżej granicy (okolice Horyńca) lepiej jednak (bardziej różnorodnie), tu trochę nudnawo, lasy (b.ładne) strasznie proste i nużące drogi i jakoś zabytków mało, najfajniejszy był spływ Wieprzem z Hutek do Guciowa, zero ludzi i piękna rzeczka.
    Na pewno zapamiętam czerwone krowy z włochatym wymieniem i WC w Lubaczowie stacja PKP, wehikuł czasu- perełka istna
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    • Typ pliku: jpg WC.jpg (63.8 KB, 32 odsłon)

  4. #124
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    3,995

    Domyślnie Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu

    I znowu mnie poniosło. Oglądając "ludne"zdjęcia z dzikich Bieszczadów nie miałem ochoty wciskać się w te tłumy, więc postanowiłem poszukać spokojnych miejsc.
    Do samochodu upakowałem rower i wylądowałem na rynku w Narolu - którego strzeże postawiony na postumencie Florian (Floriany to mój nowy temat)

    .
    Tu na rynku, już w pełni był rozkręcony regionalny jarmark pełen kramów.
    Postanowiłem skorzystać z jednego z nich , zainteresował mnie ten chwalący wyroby w płynie ze Zwierzyńca . Ustawiłem się w dwuosobowej kolejce za zarośniętym rowerzystą również spragnionym.
    Siedząc przy wspólnym stole dowiedziałem się że jest 15-ty dzień w drodze , a wyruszył z Elbląga (ło matko ? gdzie to jest?)
    Pochwalił się że dzisiaj zrobił już 60 km i zapytał - patrząc na mój rower- ile ja zrobiłem
    ....no ja dopiero 0,5 km , ale może jeszcze coś dokręcę
    .
    Jako się rzekło ruszyłem jakąś boczną dróżyną wbijającą się w las. Wybrałem ją bo tam dwójka innych rowerowników wyjechała zdziwiona gdzie jest ?
    Zabrzmiało ciekawie . Nie wiem dokąd prowadziła , ale sprawdziłem na mapie okazało się że biegnie z kierunkiem rzeczki Tanew (która w tym miejscu wygląda tak)
    .

    .
    To mnie zacheciło, przy okazji okazało się że przyczepił się do mnie jakiś szlak rowerowy, choć go wcale nie zapraszałem, ale cóż trudno
    Leśna dróżka , którą przyjemnie się pedałowało została storpedowana zakazem
    .

    .
    Cóż począć ?
    Trzeba złamać zakaz (z godnie z naszym narodowym obyczajem) i patrzeć jak rozwinie się dalej akcja
    Po kwadransie docieram do przeszkody tarasującej drogę , więc spokojnie stanąłem obok swego pojazdu i czekam na rozwój wypadków
    .

    .
    Ku mojemu zdziwieniu maszyna ta ta przestaje w pewnej chwili pracować i wychyla się operator dając znak do przejazdu
    Ot , polska gościnność , niby nie wolno, ale jednak można
    Dalej leśna dróżka, trochę piaszczysta, ale najbardziej dominuje silny aromat sosnowego lasu, może spotęgowany przez te wycięte kłody ?
    .

    .
    Cisza wokół, no może troszkę zakłócana przez ptaszynę karmiącą młode, gdzieś niskim lotem zapuścił się osobnik jastrzębowiaty
    O to chodzi , aby kolejne chwile spędzić w zieleni,
    Nie wiem ile jechałem tym lasem ,ale nie miało to żadnego znaczenia dla mnie , bo nie miałem żadnego konkretnego planu.
    Nie zdziwiłem się że las się skończył i zaczęła się wioska ... bardziej zdziwiłem się widokiem żurawia w gospodarstwie
    .

    .
    Pot3m były pogawędki ze spacerującym przy drodze bocianem
    .


    ..
    I tym sposobem jadąc z biegiem Tanwi dotarłem do słynnych "szumów"

    .
    Co prawda ścieżka była przeznaczona tylko dla pieszych więc moja obecność rowerowa budziła zdziwienie i utrudnienie,
    a były momenty kiedy trudno prowadziło się rower wąską ścieżyną nad wodą
    .

    .
    gdy już dotarłem go głównego momentu trasy szumów pozostało tylko mi jakimś cudem wdrapać rower na stroną skarpę w Rebizanrtach
    ... ale nagrodą jest Gargamel czyli od wielu lat funkcjonujący barek dający to co turystom się najbardziej marzy
    .
    Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 10-07-2017 o 20:55

  5. #125
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    3,995

    Domyślnie Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu

    Od barku Gargamela pomknąłem wzdłuż Tanwi wpisując się w jakąś ścieżkę turystyczną opisaną znakami. Dzięki takim podestom można było przekraczać rozlewiska rzeki
    .

    .
    ale już na drugim brzegu spotkałem kolejne ułatwienia, albo jechać po piasku, albo po wielgachnych kamulcach
    Najczęściej wybierałem opcję uśrednioną, czyli ja szedłem po kamieniach a rower pchałem po piaskowej nawierzchni
    .

    .
    Gdy ścieżka zagłębiała się w parów potoku, czyniłem to razem z nią
    .

    .
    Sprowadzić rower po niej było trudno, ale trudniej było wydostać się z takiego parowu na przeciwległy grzbiet
    Spotkana para turystów pieszych z politowaniem patrzyła na moje dokonania.
    Trudno.
    W nagrodę dostałem równą i płaską leśną dróżkę po której jechało by sie wspaniale gdyby nie ..... piasek
    Kto pokonywał takie odcinki, to wie o czym piszę, a jak nie miał okazji to dowie się zagłębiając koła roweru w tą nawierzchnię
    .
    Były też momenty gdzie można było zejść z roweru, wyciągnąc płyny i podziwiać spadającą wodę na potoku Jeleń
    .

    .

  6. #126
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    3,995

    Domyślnie Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu

    Z przykrością informuję , że wszystkie zdjęcia zamieszczane przeze mnie w ciągu ostatnich dwóch lat poszły się paść.
    Zdjęcia te wisiały na serwisie photobucket.com który w jednej sekundzie zmienił zasady i zablokował linki
    Właśnie otrzymałem informację
    Właśnie zmienił się regulamin serwisu. Powstał nowy, płatny plan, który umożliwia hotlinkowanie, ale taka przyjemność kosztuje teraz 399 dol. rocznie. Wcześniej nie były za to pobierane żadne opłaty

  7. #127
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    3,318

    Domyślnie Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu

    I dlatego przez lata linkowanie zdjęć z zewnętrznych serwisów było na forum zablokowane. Teraz nie jest i zdjęcia znikają. Nie tylko Twoje.

    Jak masz siłę i ochotę można się kiedyś pobawić we wstawianie ich ponownie w stare listy.
    Czterech panów B.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Czy żółty szlak faktycznie przebiega po wschodniej stronie Krąglicy na Jaworne?
    Przez Kusto w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 21-09-2011, 21:01
  2. krąglica z Woli Michowej
    Przez Woytek w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 11-08-2009, 23:00
  3. Kamienny(?) krąg
    Przez michu73 w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 23-01-2009, 22:04
  4. Ja kręcę...
    Przez Zosia samosia w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 12-06-2005, 17:05

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •