Koledzy jednoznacznie sugerują co by wybrać się na Roztocze zanim wszystkie kunsztowne nagrobki bruśnieńskiej kamieniarki nie zostaną wypożyczone
I cóż wówczas tam zostanie do obejrzenia ?
Droga ? która jest , a której nie ma ?
a może jakieś porzucone kamienie ?
Wprawne oko Powsimordy który przemierzał te szlaki zauważyło interesującą tablicę przy jednej ze ścieżek.
.

.
Napis był wielce zachęcający, sugerujący aby nie przeszkadzać w modlitwie trwającym mnichom.
Nie, nie - nie można się oprzeć takiemu zaproszeniu i skręciłem za radą tej tablicy, co by odkryć ułomek niewiadomej.
Jako człek nieobyczajny, nie kupiłem sobie wcześniej żadnego przewodnika i i wytyczyłem marszruty z dokładnością do 1 sekundy/ 10cm, tylko tak krążyłem po dróżkach bez sensu kręcąc kółka.
Zakręciłem więc na górkę i przez kamienną bramę zobaczyłem to.
.

.
Czyli zamiast rozmodlonych w ciszy mnichów zobaczyłem odnowiony cmentarz poświęcony pamięci tych co zostali tu po I-szej światowej
Obok, przy murku drugi cmentarzyk (?) poświęcony bohaterom Wielikiej Ukrainy
Cóż jeszcze skrywają te lasy ? Jakież tajemnice ?
.

.
Dlaczego czerwone tablice przestrzegają przed wejściem na teren klasztoru ?
Czyżby jakieś złe duchy krążyły wokół tworząc niebezpieczeństwo ?
Jak powiadali starzy ludzie diabeł już raz próbował zniszczyć to święte miejsce i chciał spuścić kamień który miał
je rozburzyć.
Nie pozostało mi nic innego jak odszukać ten "Diabelski Kamień" i uspokoić Was że leży nadal na swoim miejscu