Mój rower również przejechał :) Ja postanowiłam pokonać drogę pieszo po tym, jak (jeszcze dosiadając siodełko) rower w dziwaczny sposób ugrzązł w piachu w taki sposób, że wydostanie spod niego zaowocowało pięknym krwistym śladem na lewej łydce składającym się z 4 równolegle biegnących linii.
Co ciekawe, linie te, następnego dnia, wyraźnie przyciągające wzrok kolegów z pracy, kojarzyły się im jednoznacznie z przygodami... bynajmniej nie roztoczańsko-rowerowymiDo tej pory mam bliznę po tych "igraszkach" z podłożem
A ode mnie kolejna pocztówka z Roztocza
Krzyż pośrodku niczego. Taki, jakich wiele...



Do tej pory mam bliznę po tych "igraszkach" z podłożem
Odpowiedz z cytatem