Dzień następny. Największa radość poranka to kąpiel bez .......?
Dzięki temu człowiek trzeźwieje bardziej niż po kawie (tym bardziej że jej nie miałem).
Skok na rower i ponowne odwiedzenie jedynej prywatnej wioski w Polsce (w/g relacji Browara)
.
hm.P1050753.jpg
.
Leśne drogi prowadzą mnie od wsi do wsi, a wioski tutaj maleńkie, ledwie po parędziesiąt domów.
W jednej z nich o wdzięcznej nazwie Jacków Ogród miejscowy bocian cieszył się na widok obiektywu i pozował na słupie niczym do profesjonalnej sesji
.
hm.P1050757.jpg
.
a potem na własne życzenie zamiast jechać znaną i przejezdną drogą przez Hutę Złomy wybrałem sobie wariant prowadzący przez rezerwat "Źródła Tanwi"
Nikt w tym rezerwacie nie dba o przejezdność (ani przechodność) dróg przez co turysta narażony jest na forsowanie wodnych przeszkód.
Na szczęście miałem powietrze w kołach więc nie utonąłem.
.
hm.P1050768.jpg