Wojtku, stonka to nie Olsztyn który przyjeżdża na Caryńską po raz 25-ty, ani nie zasłuchany w ballady o Bieszczadach przyjezdżający po raz pierwszy. To też nie koło gospodyń wiejskich czy szkółka parafialna. Sam właśnie wróciłem przed chwilą z Wetlińskiej a byłe na niej raz n-ty. Dla mnie stonka to ktoś komu ciąży papierek po zjedzonym właśnie marsie i trzeba go koniecznie pieprznąc w jagodowiska, to ktoś kto lezie z MP-3 na uszach, a jak już chce się odezwać to drze twarz bo jest najważniejszy i jego słuchać trzeba, to chołota waląca litrę na trzech na Rawkach bo fajnie i na łonie. (mogą byc jeszcze inne jeśli potrzeba)
Jeśli Cię obraziłem to przepraszam
i pozdrawiam



)
Odpowiedz z cytatem