Mnie chyba nie, bo na Wetlińskiej i Rawce byłem ostatni raz ok. 30 lat temu. Z całą rodziną i psem wielorasowym luzem. Park narodowy już istniał, ale do mnie jeszcze nie docierała konieczność pewnych ograniczeń w imię wyższych celów a i władcom parku nie przeszkadzały jeszcze małe, ciche grupki, skradające się bezdrożami parku, nawet ze psem:)
A potem już nie bywałem, więc pod żadną kategorię odwiedzających Połoniny i Rawkę się nie zaliczam. A nie bywałem m.in. z powodu nieuchronnego spotykania tam w dużych ilościach ludzi, o których piszesz. Byś może oni zachowują się naturalnie, czyli tak, jak zwykle, jak u siebie w mieście. Może nikt im nie powiedział, że tu powinni zachowywać się inaczej.
Mój protest dotyczył tylko nazywania ludzi "stonką". Niezależnie od tego, czy zachowują się w górach zgodnie z naszymi oczekiwaniami.




Odpowiedz z cytatem
Zakładki