Dorzucę i ja swoje cztery grosze. Wiem, że zwyczajowo dorzuca się trzy, ale co będę żałował:)
Na jeden lub dwa noclegi jedziemy do Łupkowa. Nie do Nowego Łupkowa, tylko dalej do prawdziwego Łupkowa. Droga na mapie cieniutka, ale da się dojechać samochodem (także drogim). Prawie na końcu drogi jest jedna z najpiękniejszych stacji kolejowych świata.
Szkoda tylko, że pociągów już nie ma: http://ciekawe.tematy.net/2011/polon...s/IMG_4006.JPG
Kawałek dalej, tam gdzie się droga kończy, w dawnej strażnicy granicznej jest schronisko "Radosne Szwejkowo". A właścicielką i jednoosobową załogą schroniska jest Krysia Rados. Warto zawitać tu i ze względu na miejsce, i na osobę http://ciekawe.tematy.net/2011/polon...s/DSC00902.JPG
Stąd idziemy obowiązkowo na Słowację. Nie szlakiem, nie drogą ale .... torami. I tunelem: http://ciekawe.tematy.net/2010/lupko...s/IMG_9879.JPG.
Przed pójściem do tunelu można wstąpić do zawiadowcy, spytać, czy coś nas nie potrąci za chwilę - jeżdżą tędy sporadycznie pociągi towarowe. Ale nawet nagłe pojawienie się pociągu nie jest groźne - między pociągiem a ścianami tunelu zmieści się chłop z koniem:) W tunelu jest ciemno, latarka poprawia samopoczucie.
Za tunelem droga na zach. do słowackiej wsi Palota. W Palocie idziemy przez wieś, nie wchodzimy na główną drogę. Nad wsią na pn.-wsch., (a nie na przeł. nad Radoszycami) do granicy. I szlakiem granicznym wracamy do Łupkowa. Jeśli zostajemy tu na drogi dzień, też jest gdzie chodzić.