Mały epilog.
Dokonało się :). Powróciwszy muszę przyznać, że nie był to w żadnym razie samotny wyjazd w Bieszczady. A to przede wszystkim dzięki Calanthe, z którą na tę wyprawę wyruszyłam.
Ale także dzięki innym przemiłym forumowym spotkaniom na szlakach i nie tylko.
Cudnie było spotkać Piskala, Wojtka Myśliwca, Stałego Bywalca, Warszawiaków, Bertranda, Renatkę i Barnabę (kolejność wg spotkań) :))). Dziękuję, było wspaniale, niedługo postaramy się z Calanthe sklecić jakąś relacyjkę! :)


Odpowiedz z cytatem
