Awaryjnie podaję, jak wrócić w sobotę z głębi gór. Na początku maja wracaliśmy z Kreczeli i Hnitesy do doliny Wazeru. Nocleg na strażnicy Frontiery poniżej Komanu - b.uprzejmy i uczynny pogranicznik wówczas tam urzędował. Tylko nie gadać, że się hasało w okolicy granicy UA/ROM. Regularnie w soboty z rana (ok.g.8-9) z głębi doliny Wazeru wyjeżdża kolejka z otwartymi wagonami-platformami, na których na niedzielę wracają do Wyszowa robotnicy. Zawsze zabiorą. Potem trzeba się razem z nimi przesiąść, jeszcze sporo przed Fajną, na skład "dedykowany" wracającym leśnikom, do którego po drodze kilka razy doczepiają po kilka wagonów z drzewem - w rezultacie podróż trwa sporo czasu. Równocześnie, tzn.ciut wcześniej, odjeżdża podobny skład osobowy bez "doczepianek". Trza wiedzieć, w który skład wskoczyć . Opłaty jakieś są, ale do nas konduktor dotarł na stacji w Wyszowie, zapytał czy z Polski i nie wziął nic. Więc najgorszej opinii tam nie mamy