Tu się zgadzam, najpierw była ukrainizacja, plany przesiedleń grubo przed 1939r. A lata 1945-1947 to tylko realizacja !!!
Tu się zgadzam, najpierw była ukrainizacja, plany przesiedleń grubo przed 1939r. A lata 1945-1947 to tylko realizacja !!!
oczywiście, że przesiedlenia zaczęły się wcześniej. Taki był plan zarówno Sowietów , jak i polityka PPR. To PPR miało w tym temacie podobną koncepcje jak endecja - Polska jako państwo JEDNONARODOWE.
To iż ktoś DOBROWOLNIE , BEZ PRZYMUSZENIA pragnął porzucić swoją ojcowiznę - wątpię. Nikt przy zdrowych zmysłach by tego nie zrobił !!! Do tego - przeprowadzka do ''raju sowieckiego''.... List do Chruszczowa czytałem..., jak i raport do Stalina, Korotczenki . Ale akurat Nikita był zwolennikiem PRZYŁĄCZENIA chełmszczyzny do ZSRR, rodzina żony pochodziła stamtąd.
Wbrew pozorom nie masz racji. Sytuacja była bardzo skomplikowana, obie strony do końca nie akceptowały nowej granicy. Część polskiego środowiska politycznego nie godziło się na stratę przede wszystkim Lwowa, a część ukraińskich komunistów miała zbieżne plany z OUN-UPA i chciała włączyć do ukraińskiej republiki część Chełmszczyzny, Przemyskiego, Bieszczady, cześć Łemkowszczyzny. Podpisane porozumienie mówiło o tzw. dobrowolnej wyminie ludności. Akcja przesiedleńcza rozpoczęła się 15 października 1944 r., była poprzedzona kampanią propagandową na bardzo dużą skalę, tym ludziom obiecano przysłowiowe złote góry. Część osób przede wszystkim z powiatu hrubieszowskiego wyjechało dobrowolnie już w pierwszych miesiącach, wiosną 1945 r. zaczęli wyjeżdżać Łemkowie. Dobrowolnie przeważnie z terenów objętych zniszczeniami, przecież tu doszło do bardzo dużych zniszczeń związanych z operacją dukielsko-preszowską. Wyjeżdżali, aby połączyć się z rodzinami, opuszczali Łemkowszczyznę ci co nie mieli gospodarstw, biedota złakniona poprawy warunków życia, ci których gospodarstwa zniszczyła wojna. Już na tym etapie mogło dojść do nadużyć, przyjmowane były bowiem też deklaracje ustne. Nie zapominaj, że tzw. Ukraińcy nie mieli prawa korzystać z reformy rolnej, na terenach Bieszczadów nawet prawa do opieki medycznej, zakupu lekarstw. I proszę pamiętać, że tu nie liczyła się narodowość, lecz WYZNANIE. Małżeństwa miesznae , które zawarły związek małżeński w cerkwi były traktowane jako ukraińskie. W naszym regionie obowiązywała konkordia, czyli praktycznie większość małżeństw mieszanych można było zakwalifikować jako tzw. ukraińskie. Ludność greckokatolicka była prześladowana przez rząd, kontyngenty, represje. Tu jeszcze dochodzi postanowienie Rządu Tymczasowego z dnia 13 lutego 1945 r. z którego skwapliwie korzysta bezpieka i milicja. W wyniku ich zabiegów giną greckokatpliccy chłopi, kilkaset osób. Do 1 marca 1945 r. wysiedlono dobrowolnie lub zachowując pozory dobrowolności ok 81 tys. osób.
Przepraszam, że piszę przerywając , mam internet z orange, w moich krzaczorach prawie nie działa.
Ostatnio edytowane przez Sonka ; 02-08-2012 o 12:15
Z przesiedlonymi w Akcji Wisła jest podobnie jak z niemieckimi wypędzonymi. Rośnie już trzecie pokolenie przekonane o ogromnej krzywdzie wyrządzonej im przez... no właśnie kogo?! Wiercenie tematu to przysłowiowe" zawracanie Wisły kijem". Gdyby to zależało od prawowitego Rządu Polskiego to przesiedleń by nie było,polski Lwów nadal byłby polski a Ukraina byłaby tam gdzie być powinna czyli daleko za Zbruczem. Gdzie podziali się Polacy z ziem wschodnich ? Może "dobrowolnie" opuścili ziemie zamieszkiwane od setek lat ?Przypomnę, że osadników wojskowych w latach międzywojennych przybyło na tym terenie około trzydzieści tysięcy. Kilka milionów ludzi "rozpłynęło się" dobrowolnie po gościnnych ziemiach Imperium ? Moi znajomi z tarnopolskiego wracali do Polski po 1956r spod Władywostoku tylko dlatego, że Gomułka o nich się upomniał (miesiąc jazdy pociągiem). Wielu nie miało tyle szczęścia. Uważam, że o przymusowych wysiedleniach które były ogromną ludzka krzywdą należy mówić w szerokim kontekście. Akcja Wisła była tylko jedną z wielu takich krzywd.
Można jeszcze dodać że to był już "wypróbowany" sposób stosowany przez Stalina.
W latach 40 przesiedlano na terenie ZSRR całe narody - Tatarów Krymskich (około 50 % ludności tatarskiej zmarło w czasie wysiedleń i zaraz po osiedleniu na pustej ziemi w Kazachstanie, prawie że zniszczono ich unikalną kulturę), Inguszów, Czeczenów, Bałcharców, Niemców Najwołżańskich i wiele innych. W sumie chyba kilkanaście milionów ludzi !
Kryterium przesiedleń było wyłącznie przynależność do określonego narodu.
Ile to było ludzkiej krzywdy wiedzą ci co tego doznali.
A wszystko to ma swoje złe skutki do dziś, skutkiem tego jest np. nienawiść pomiędzy Czeczeńcami a Rosjanami i wojny czeczeńskie, problemy narodowościowe na Krymie i inne.
(oczywiście za każdym razem można sięgnąć głębiej w historię, bo nie zaczyna się ona w XX w.)
A może zamiast teoretyzować ma ktoś ochotę na wyjazd do wsi Lubianka w okolicach Pasłęka i po prostu rozmowę z wysiedlonymi tam dobrowolnie i pod przymusem mieszkańców Bieszczadów?
..byłem w innych wsiach Warmii i Mazur. Rozmawiałem....., słyszałem o tej ''dobrowolności'' i ''luksusach'' jakie tam zastali....Na UA spotykałem również przesiedlonych do ''raju''.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)