Ech, zazdroszczę :)
"Oblegana" w znaczeniu gorgańskim ma całkiem inną wartość niż w znaczeniu bieszczadzkim, tam jest bardzo miło jak się spotka człowieka.
Z mojego doświadczenia - od przełęczy na Taupiszyrkę - wąska ścieżka najpierw przez las potem przez kosówkę, od Taupiszyrki na Ruszczynę - nieco gorzej, miejscami gąszcz.
Raczej bez widoków, dopiero sprzed samej Ruszczyny.
Natomiast bardzo ale to bardzo podobało mi się podejście wprost z Rafajłowej grzbietem na Tuapiszyrkę - piękną polną droga, pomiędzy polami, łąkami, wyżej w lesie, takie swojskie i "beskidzkie".
Nie wiem czy ktoś jeszcze tam szedł ?



, tam jest bardzo miło jak się spotka człowieka.
Odpowiedz z cytatem