Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 24

Wątek: Gorgany z Rafajłowej

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar michalN
    Na forum od
    07.2008
    Rodem z
    kielce
    Postów
    217

    Domyślnie Odp: Gorgany z Rafajłowej

    Koń jest jakby uciekł z pomnika.

  2. #2
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Gorgany z Rafajłowej

    Nasz namiocik o świcie. Na ostatnim planie, pośrodku dwuwierzchołkowa Sywula.

    Na Połoninie Płoskiej wypas, jak za dawnych czasów, większość stai jest wykorzystywana. Na ostatnim planie czarnohorski Pietros.

    Wyruszamy w drogę.

    Odnowione ogrodzenie. Nie wiem, co ono oddziela, stojąc na środku połoniny. Być może dwa różne stada.

    Pożegnanie z Płoską.

  3. #3
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Gorgany z Rafajłowej

    Następny przystanek na Połoninie Dołha. Widoki 360 stopni dookoła, albo więcej.

    A widać m.in: 1. Chomiak im Syniak, 2. Howerlę i Pietrosa, 3. Świdowiec z Bliźnicą i Stohem, 4. Sywulę i okolice. I kilkadziesiąt innych górek i dolin. Widać także wielopiętrową zabudowę ośrodka narciarskiego Bukowel oraz poranione wyciągami stoki górskie. Zdjęć nie będzie.

    1.F64_6154.JPG 2.F64_6130.JPG 3.F64_6157.JPG 4.F64_6150.JPG

  4. #4
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,299

    Domyślnie Odp: Gorgany z Rafajłowej

    Gdzie się nie obrócić, to woda w tych Gorganach! A wracając do relacji to chyba jeszcze nie koniec, prawda? Jakieś przejścia na przejściu były zapowiadane i nic...
    Czterech panów B.

  5. #5
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Gorgany z Rafajłowej

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    A wracając do relacji to chyba jeszcze nie koniec, prawda? Jakieś przejścia na przejściu były zapowiadane i nic...
    Przejścia na przejściu zostały skromnie opisane dwa piętra wyżej, pod panoramą ze wzgórza zamkowego w Haliczu. Opisanie jest krótkie, zdarzenie było nieco dłuższe
    A z tą wodą na przeł Perenys, to było tak. Po wodę na ochotnika poszedł Janusz. Miał iść do najbliższego strumyczka. Gdyby nie było, to większego strumyczka. Jeśli nie, to dalej jest Turbat, potem ew. Tereszwa, Cisa, itd. W ostateczności nabierze wody z Morza Czarnego:)
    Ostatnio edytowane przez Wojtek Pysz ; 15-08-2012 o 19:17 Powód: dopisek o wodzie

  6. #6
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,299

    Domyślnie Odp: Gorgany z Rafajłowej

    No tak, jakoś mi umknęło między zdjęciami
    Czterech panów B.

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar iaa
    Na forum od
    09.2008
    Rodem z
    Podkarpacie
    Postów
    465

    Domyślnie Odp: Gorgany z Rafajłowej

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Dojazd: samochodem osobowym trasą Jarosław – Lwów – Stanisławów - Nadwórna – Rafajłowa. Miało być ok. 320 km, wyszło z tego ok. 350 km. Koszt paliwa: ok. 200 zł, kupując na Ukrainie, byłoby nieco mniej.

    Skład ekipy: 2 osoby, czyli Janusz (iaa) i Wojtek

    Trasa w górach:


    • Dzień 1. (po południu) Rafajłowa, poł. Bojaryńska, Ruszczyna, biwak koło ruin schroniska na poł. Bystrej
    • Dzień 2. Rano wyjście na Sywulę i z powrotem, złożenie namiotu, przeł. Perenys, Taupisz, Taupiszyrka, biwak na Przełęczy Legionów
    • Dzień 3. Pantyr, Durna, Gropa, Wielka Bratkowska, Mała Bratkowska, biwak na szczycie.
    • Dzień 4. Ruska, Steryszora, Czarny Gruń (przez przypadek), grzbietem granicznym na poł. Płoska, biwak przy zrujnowanej staji
    • Dzień 5. Połonina Dołha, przeł. Stoły, zejście doliną potoku Dołżyniec do Rafałowej, nocleg w schronisku „Biernat House”


    Powrót, czyli dzień 6. - po śladach, ze zwiedzaniem Halicza i okolic oraz przejściami na przejściu granicznym.
    = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

    Wyjeżdżamy z Jarosławia przed 4:30.
    [...]
    Wróciłem, doszedłem do siebie, przemyślałem pewne sprawy i uznałem, że powinienem się odnieść przynajmniej do niektórych zapisków Pana Wojtka.
    Tytuł mi się nie podoba – taki beznamiętny i kartograficzny – z mojego punktu widzenia powinien brzmieć: „ Kto pełza, a kto hasa po gorgańskich… /w tym miejscu jakiś częstochowski rym i będzie dobrze/”. Czytelnicy forumowych wątków z czynnym udziałem Pana Wojtka łatwo przypiszą role uczestnikom gorgańskiego obchodu.
    Start nie wyglądał tak słodko i bezproblemowo, jak to autor opisał, zanim go znalazłem, rozgarniając rękami i nogami jarosławską mgłę, chwilę trwało.
    Na przejściu granicznym kierowca przekroczył linię bezwzględnego zatrzymania nie, jak podał, o 176 cm, a o, wg moich zapisków, 183,5 cm. Zasadniczy pogranicznik był skłonny uszczuplić nasze zasoby finansowe o kwotę 200 zł, która okazała się później całościowym kosztem wyjazdu. Jaki argument skłonił go do rezygnacji z zaspokojenia roszczeń skarbu państwa, taktownie przemilczę.
    Później Lwów my zwiedzili, stadion w polach widzieli, Nadwórną gps-em zmierzyli i za marszrutkami /co rusz nas jakaś wyprzedzała/ do Rafajłowej pojechali.
    Duch sprawczy wyjazdu niewiele o kulinariach wspominał, godzi się więc rozwiać zasadne zapewne domysły, i o wypiciu piwa w obrębie baru dobrze wyposażonegoR2.jpg, przed wyjściem w góry napomknąć.
    W miejscu, gdzie zostawiliśmy samochód, odbyła się krótka pogawędka z siostrą właściciela obejścia, która zadała zasadne pytania – skąd jesteśmy, gdzie i na jak długo idziemy i właściwie po co. Uspokoiła nas też stwierdzeniem, że teraz niedźwiedzie jedzą konie, więc będziemy bezpieczni. Jesienią jest gorzej – niedźwiedzie są głodne, a koni nie ma…

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Rafajłowa - "Biernat House"
    Przez Wojtek Pysz w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 05-09-2018, 21:17
  2. Czy to Gorgany?
    Przez bartolomeo w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 41
    Ostatni post / autor: 18-06-2015, 23:17
  3. Z Rafajłowej do Połoniny Ruszczyna [wydzielony]
    Przez maciejka w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 30-07-2012, 22:18
  4. Rafajłowa - Gorgany - reedycja mapy
    Przez kobieta_bieszczadzka w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 26-04-2010, 07:50
  5. Gorgany zimą
    Przez Basia Z. w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 08-01-2009, 21:46

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •