Nasz namiocik o świcie. Na ostatnim planie, pośrodku dwuwierzchołkowa Sywula.

Na Połoninie Płoskiej wypas, jak za dawnych czasów, większość stai jest wykorzystywana. Na ostatnim planie czarnohorski Pietros.

Wyruszamy w drogę.

Odnowione ogrodzenie. Nie wiem, co ono oddziela, stojąc na środku połoniny. Być może dwa różne stada.

Pożegnanie z Płoską.