Dotychczasowa opowieść skończyła się na Połoninie Douha. I na tym kończy się nasza górska wędrówka. Schodzimy powoli w doliny. Najpierw na przełęcz Stoły, na której na wielu mapach zaznaczone jest schronisko. Schroniska dawno nie ma, wybite szyby, w oknach folia ze starych worków. Mieszka tu biedny, samotny, starszy człowiek, taki "trochę inny". Pisał już ktoś na forum o nim i zdjęcia także były.
Schodzimy doliną potoku Dołżyńca. W wielu miejscach wyraźny nasyp dawnej kolejki, to być może resztki mostu.
Dolina ciągnie się przez kilkanaście kilometrów.
F64_6191.JPG IMG_7038.JPG IMG_7037.JPG IMG_7039.JPG
W końcu trafiamy do domku Olgi Biernat, który opisany jest w oddzielnym wątku.
Do domu wracać czas. Po drodze zabraliśmy Olgę z synem - jechali do Zełenej w odwiedziny do chrzestnej.
Na opłotkach Nadwórnej wizyta w starym zamku pniowskim. Przez wiele wieków to Pniów był centrum obronnym, kulturalnym i towarzyskim w tych okolicach. Nadwórna - na drugim zdjęciu widać ja z zamku - powstała jako osada służebna. Ostatnio zamek nieco podupadł.
_DSC8861.JPG . . _DSC8850.JPG
Planujemy zwiedzenie skansenu - Muzeum Architektury i Kultury Materialnej Podkarpacia we wsi Kryłos koło Halicza. Tego dnia nie jest to realne, gdyż zdąża tutaj wielotysięczna pielgrzymka - mijaliśmy ją po drodze, nie wiedząc jeszcze, że mamy wspólne miejsce docelowe. Na miejscu są już przygotowane wielkie namioty oraz wyznaczone setki miejsc pod namioty indywidualne. Z kuchni polowych dochodzą smakowite zapachy, kupcy rozkładają kramy z błyskotkami a porządku pilnuje służba porządkowa "Tryzub". Do samego skansenu nie dotarliśmy, zarządzając w pośpiechu odwrót. Gdy wyjeżdżaliśmy z wioski, milicja zamykała juz drogi dla ruchu samochodowego.
_DSC8887.JPG _DSC8890.JPG DSC_8895.JPG _DSC8888.JPG
Ostatnio edytowane przez Wojtek Pysz ; 10-08-2012 o 19:18 Powód: lit.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)