Yellow, co tam Bieszczady. Przyjeżdżaj do warszawskiego Rembertowa.
Tam, w tak zw. Brzózkach przebywa masa ciekawych ludzi którzy za flaszkę opowiedzą Ci "ciekawe historie swojego życia".
Yellow, co tam Bieszczady. Przyjeżdżaj do warszawskiego Rembertowa.
Tam, w tak zw. Brzózkach przebywa masa ciekawych ludzi którzy za flaszkę opowiedzą Ci "ciekawe historie swojego życia".
Szczere dzięki za podsunięcie pomysłu. Jak będę w Wa-wie na pewno tam zajrzę.
Jak lubisz takie klimaty "flaszkowo-zakapiorskie" polecam Kędzierzyn Port, Wałbrzych albo moj rodzinny Bytom- zwlaszcza dzielnice Bobrek albo PogodaCzasem mozna w ryja dostac ale nieraz niesamowicie ciekawe historie mozna uslyszec
Na szlakach to chyba glownie bedziesz spotykal turystow a nie miejscowych... Pod poznawanie miejscowych to raczej trasa po wsiach, miasteczkach, knajpach, podsklepiach, smolarniach, drwalowkach, galeriach artystycznych..
Statystycznych, szablonowych turystow ktorzy chca "przezyc cos wyjatkowego" jest tysiace... A miejscowi to nie ZOO ktore sie oglada za plotkiem za oplata (chyba... jeszcze... bo za kilka lat kto wie?) To czy zapoznasz "ciekawa osobe" zalezy przede wszystkim od ciebie, jakim jestes czlowiekiem, jak sie zachowujesz wzgledem innych.. Czy dla nieszablonowego miejcowego ty wydasz sie odpowiednio ciekawy, rozniacy sie na tyle od innych , aby wlasnie do ciebie podejsc i zagadac? Czy ktos , kto ma do opowiedzenia wspaniala historie swojego zycia bedzie ja chcial opowiedziec wlasnie tobie? Wiesz, swoj ciagnie do swego..
Ostatnio edytowane przez buba ; 02-08-2012 o 22:58
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)