Oki, od majowego (2013) pobytu w Zajeździe trochę minęło więc na spokojnie mogę opisać co mi się tam podobało lub nie :P
Mieliśmy pakiet majowy z okazji wielkiego majowego weekendu.
Przyjechaliśmy o 2 w nocy (poinformowałem o tym!) i obsługa (zarówno Jacek jak i Sebastian czekali) i... pokój też. Był dwuosobowy, ale dla trzeciego czekał materac (z obniżką za nocleg, chyba po negocjacjach?). Mieliśmy pakiet majowy z okazji wielkiego majowego weekendu czyli nocleg plus wyżywienie.
Pokój ciasny jak na 3 osoby i chyba był przewidziany dla niepełnosprawnych (dobry dostęp do prysznica), dla nas oki bo tylko tam spaliśmy. Na parterze, obok recepcji z oknem wychodzącym wprost na mini plac zabaw. Okno... właściwie okno "balkonowe" (w cudzysłowie bo balkonem był wspomniany plac zabaw) trochę szwankowało zamykanie, ale główny szef potrafił wszystko natychmiast rzucić by dwa(!) razy pokazać procedurę zamknięcia i otwarcia. Załapaliśmy za drugim razem! Trochę był dyskomfort z otwarciem na noc... a nuż jakiś wilk się wkradnie?
Wszędzie drzwi zamykane na kartę (dostaliśmy dwie) do drzwi pokoju jak też do części jadalnej. Otrzymaliśmy też palmtop z dostępem do internetu. Recepcja udzielała zawsze wszelkiego info. Koncerty i bar alkoholowy na miejscu, jedzenie też.
Właśnie jedzenie... posiłki były w pakiecie. Na śniadanie był szwedzki stół ze świeżymi, gorącymi bułeczkami. Na pierwszym okazało się, że nie było nabiału (po uwadze na ten temat już na następny dzień było OK) i okazało się, że kawę (herbata była wliczona) trzeba zamawiać i... płacić (5 zł filiżanka). Średnio byśmy mieli płacić 45 zł na śniadanie za kawę? Nastąpił start do pokoju po własną kawę, bo woda gorąca (do herbaty) była i mleko też.
Obiadokolacja (wydawana o dowolnej porze) była na jadłospisie, czyli tylko to co na rozpisce albo rezygnacja i dowolny zakup. To mi się najmniej podobało tak jak i reszcie pokoju. I tutaj uwaga do samego jedzenia... no nijak nie było smaczne! Nie czuliśmy w nim serca kucharza/kucharki... totalny brak przypraw, pomysłu na posiłek. Nie wiem jak smakowały posiłki z menu ZpC, ale te z pakietu to dno i porażka! Dawno czegoś takiego "bezpłciowego" w smaku nie jadłem. ZpC musi popracować nad kucharzem a może już jest lepiej?
Tak już na koniec dodam... jest taniej niż w Hotelu Górskim, ale on ma też, jeśli nie patrzy się na posiadane zasoby portfelowe, swoje walory.
I tyle ode mnie w sprawie nowego ZpC.



Odpowiedz z cytatem
Zakładki