miałam wspomnieć że buty to jedyna rzecz w jaką zainwestowałam. dżinsy zawsze, flanele (a raczej koszulę w kratkę podobną do flaneli) prawie zawsze. jak już było powiedziane, do wszelkiej ortodoksyjności (mocne słowo) mi bardzo daleko :) kijki wyglądają zabawnie ale zgodzę się, że pomagają odciążyć stawy czy kręgosłup, więc są dobre dla zdrowia ale też często lansem. sama przez to łażenie z sporym obciążeniem mam drobny problem z kręgosłupem i od pół roku z piętą, więc bardzo prawdopodobne że kiedyś kija zamienię na te kijki choć mi się to nie uśmiecha:) nie wiem skąd w was tyle jadu a może to ja nie umiem wypowiadać się na forum. pogadajmy kiedyś w Bieszczadach a jestem pewna, że inaczej ułożą się relacje :)
wydaje mi się, że wątek z potrzebnymi poradami już jest wypełniony dlatego pozwoliłam sobie na zboczenie z tematu.


Odpowiedz z cytatem