Prawda jest w tym ze ostatnio kazda prawie dziedzina zycia jest tak wysprzecona i zarzucona bajerami ze czasem sie naprawde niedobrze robi.. Czy to gorskie wedrowki, czy jazda na rowerze, czy biwakowanie nad jeziorem czy wedkarstwo.. I czasem mam naprawde wrazenie ze sporo ludzi nie jedzie gdzies by cieszyc sie terenem i wedrowka ale by sie cieszyc swoim nowym drogim sprzetem. Nieraz slyszalam stwierdzenia "jade w gory przetestowac moje nowe oddychajace gacie". Nie wiem czy to nadmiar pieniedzy czy podatnosc na reklame ale jest troche ludzi ktorzy zanim pojada pierwszy raz w gory czy na biwak to musza kilka lub kilkanascie tysiecy wpakowac w "niezbedne bajery".. Wiem ze czesto ciezko postawic granice co juz jest bajerem a co potrzebnym sprzetem- napewno lepiej nosic rzeczy w plecaku niz w reklamowce, ugotowac w menazce a nie w znalezionej puszce po starej konserwie a spac w namiocie niz w worku na smieci.. Ale umiar to ostatnio cos czego naprawde brakuje.. Zeby pojechac w Bieszczady czy Sudety niekoniecznie trzeba miec skarpetki z metalami ciezkimi za 300zl a jadac na weekendowa wycieczke rowerowa z rodzina pod miasto nie wydaje sie ze konieczne sa super eksta oplywowe fatalaszki jak na wyscig tour de france...
Toperzowi pare lat temu kolega z pracy przekazal we Lwowie komputer. Juz nie pamietam szczegolow czy ktos bedac na delegacji ten komputer we Lwowie zostawil czy ktos go od kogos wczesniej kupil, czy z jakiegos powodu musial wrocic do Wrocławia. Fakt jest jeden- ze ten klocek przewedrowal z nami Borzawe i Polonine KrasnaTu pamiatkowa fota
https://picasaweb.google.com/koza.zz...84046870954402
oj mi sie on tez spodobal od pierwszego wejrzeniaacz wejrzenie bylo troche zbyt pozne
![]()
ja jestem zdecydowana milosniczka tego niezniszczalnego modelu
ale toperz by sie ucieszyl jakby ktos z nim w gorach chcial zagrac w szachy!!



Tu pamiatkowa fota 

Odpowiedz z cytatem