Sposobów pochłaniania było wiele, na język, na garść, ale najlepiej było brudny paluch wetknąć i oblizaćaaa no tak zapomnialam ze wsypywana byla najlepsza :) starość haha
A na kolonii hitem było mleko w proszku dla niemowląt, dzieciaki całaymi pakami kupowały:)
Proszę nie umniejszać roli płynów w proszku, jako bajer noszę grzańca w torebce ekspresowej. Już dwa lata go tak noszę (zapewne mocy nabrał:)) znaczy jedną torebkę - tak na czarną godzinę![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)