Ja targam wodę z potoku (na ogół ze 3 litry najmniej) plus sok zagęszczony (malina, wiśnia albo poziomka). Czerpam z potoczka, dolewam soczka, chowam do plecoczka - i potem mam ubaw, jak wyjmuję i patrzę na te pełne dezaprobaty spojrzenia lansjerów od orydżynal butelkowanej mineralnej - a fe, pije w górach kolorowankę, pewnie do tego gazowaną![]()


Odpowiedz z cytatem