Emigracja
1 Smutny powrót wychodźców. Dnia 23 bm. z rana przybyło do
Krakowa przeszło 50 włościan z rodzinami, którzy pochodząc
z Dębowca i okolicznych wsi powiatu jasielskiego, namówieni do
wychodź[s]twa do Ameryki, pozbyli się gruntów i domów i wyjechali do Hamburga, a nie mając pieniędzy, aby odpłynąć do Ameryki, i tułając się po Hamburgu, musieli powracać po otrzymaniu zapomogi od konsula austriackiego w Hamburgu. Wychodźcy ci przedstawiali obraz wielkiej nędzy. Teraz, powróciwszy, będą zapewne służyć za parobków u Żydów, którzy ich grunta kupili. Słowo W słowo jak u Anczyca Emigracja chłopska. Kiedyż starostwo jasielskie weźmie się rączo do dzieła i zapobieży złemu, kiedyż sądy wdadzą
się dla wyśledzenia oszustw i handlu białymi niewolnikarni?!
„Dziennik Polski“1 zwraca uwagę na sprawę emigracji włościan
galicyjskich do Ameryki z dwóch szczególnie względów:
1) ze względu na wyludnianie okolic przemysłowych w zachodniej Galicji i
2) na kolonizację okolic we wschodnich połaciach, cierpiących na brak rąk roboczych. Ogniskiem agitacji wychodźczej W Jasielskiem jest
klasztor reformatów w Bieczu, od czasu gdy dwóch księży tego [zakonu] osiedliło się w Brazylii i stamtąd lud do emigracji przez
swych braciszków zachęcają. Przeciążenie podatkami, rozdrobnienie 'posiadłości włościańskiej, tak że pojedyncze parcele ledwie
na wyżywienie wystarczają, skłania też lud do zawierzenia obiecankom agitatorów i do rychłego pozbycia się niemal za bezcen swej
ojcowizny (swego gruntu i chałupy) i do awanturniczej wędrówki za morze, zamiast skierować takową w Złoczowskie, Brzeżańskie
i Tarnopolskie, gdzie ważne mógłby oddać usługi bank włościański, bądź to ułatwiając parcelowanie i kolonizację obszarów zbyt rozległych dla racjonalnego obrobienia, bądź to osadzając skrzętnych włościan mazurskich na gruntach, które dziś drogą licytacyjną
tracą swych właścicieli. „Czas” krakowski z przytacza list dra Kapiszewskiego z Gorlic, pisany w wyrazach: Dzisiaj (22 marca) zjechała z sądu obwodowego w Nowym Sączu do Biecza komisja śledcza W sprawie bezprawnych agitacyj podburzających ludność wiejską tutejszej okolicy do zbiorowej emigracji do Ameryki. Rzecz godna uwagi, że ze wsi mających grunta urodzajne, jak Libusza, Klęczany, Kobylanka, lub też,
gdzie są, kopalnie oleju ziemnego, gdzie więc jest łatwy i dobry zarobek, jak w Lipinkach i [wsi] Harklowa, tam mania wędrówki
do Ameryki najwięcej owładnęla umysły ludu. Wysprzedają chłopi swoje po rodzicach majątki i na konto tych bogactw, które mają
dostać w Ameryce, zanim się wszyscy towarzysze podróży z tutejszej
1 [Informacje te zaczerpnął Kolberg z „Dziennika Polskiego“ 1876 nr 124.
Do czasopisma tego nie udalo się dotrzeć.] `
2 L. Kapiszewski Gorlice 22 marca. ,,Czas“ 1887 nr 69.
okolicy nie wyzbędą swojej ziemi ojczystej, czekając jedni na drugich próżniaczą, piją, trwonią pieniądze. A charakterystycznym jest,
że tutejsze władze miejscowe obojętnie 'na to patrzą. Prawda, że ustawa o wychodźstwie z 21 marca 1832 r. została ustawą o powszechnych prawach obywateli państwa z (d.) 21 grudnia 1867 jeszcze więcej zwolnioną, ale jeśli tak dalej pójdzie, jak się na to zanosi,
przez tę bezwzględna wolność wychodźstwa dużo majątków chłopskich przejdzie w ręce żydowskie i bardzo wiele rąk roboczych
ubędzie dla uprawy roli, na czym kraj cały wiele ucierpi. Jak jest teraz zupełna wolność emigrowania, tak w imieniu tej wolności osobistej zarzucano mi w` r. 1366, gdy w naszym Sejmie Krajowym, jako ówczesny poseł, stawiałem wniosek o zaostrzeniu wówczas jeszcze obowiązujących przepisów o lichwie, tudzież o ograniczenie tylko do stanu kupieckiego osobistej wolności zawierania interesów wekslowych, że to ograniczenie nie zgadza się z wolnością osobistą człowieka. A wszelakoż zważając na tak niski stan rozwoju umysłowego naszego ludu, jak dziecko potrzebuje kierunku i opieki rodziców, tak lud wiejski potrzebuje wyższej opieki i starania, aby nie popadł w nieszczęście, które przynosi w swoich skutkach zgubny owoc dla )ogółu< społeczeństwa“.
,,Czas“1 donosi: Jasło, 3 maja. Wychodźstwo do Ameryki przybrało ogromne rozmiary W powiecie jasielskim; już nie pojedyncze
indywidua, ale wielkimi partiami wynoszą się, pozbywszy swe mienie za bezcen. Dla stwierdzenia prawdy przytoczę tylko niektóre miejscowości: z miasteczka Dębowca wyszło 32 osób, a w tych dniach gotowych do podróży jest 50, z Zarzecza 12, z Jasła znaczna liczba,
z Majscowej, Łask, Wolicy, Jabłonicy, Lipnicy, Jaremówki itd., słowem, nie ma zakątka W tym powiecie, który by nie dostarczył
kontyngensu na pastwę nędzy i niedoli, tych nieszczęśliwych i obałamuconych przez sprzedajnych agentów. Propaganda emigracji nadzwyczaj zręcznie i umiejętnie jest prowadzoną, a to tym bardziej, gdy właściwe sfery rządowe nie stawiają żadnych przeszkód rozpuszczaniu najniedorzeczniejszych wieści' pomiędzy nieoświeconymi warstwami ludności miasteczek i wsi. Wędrówka błędnych pionierów
tej na pewne zatracenie przeznaczonej pikiety polskiej, skierowana
1 [Korespondencja „Czasu“.] Jasło 3 maja. „Czas“ 1876 nr 106.
1 Smutny powrót wychodźcăw. „Dziennik Polski“ 1876 nr 145. [Odpisu tego nie
udało się sprawdzić z czasopismem.]
głównie do Brazylii, w wyobraźni ich ,,krainy mlekiemi miodem
płynącej“. Bez żadnej przesady, takie przekonanie W umysły wychodźców gruntownie wpoili tajemni agenci, a pomimo usilnych perswazyj duszpasterzy i innych ludzi dobrej woli nie dają się odstręczyć, odpowiadając na jedną zwrotkę: „Tu przy pracy nędzę cierpimy,
a tam bez niej we wszystko obtować będziemy, albowiem nie trzeba narzędzi, inwentarza, tylko się schylić a brać, natura sama
hojnie dostarcza”. Jakkolwiek ustawy austryjackie nie dozwalają tamować wolności osobistej niewinnego, to wszakżelw wypadku obecnym, gdy rozsiewanie fałszywych 'wieści jest wyraźnym zamachem na ogólny dobrobyt państwowy, przeto rząd ma prawo i powinien wystąpić
z energiczną interwencją, aby agentów wyśledzić i pociągnąć do odpowiedzialności, a wycliodźstwo powstrzymać, albowiem pozostawienie mu wszelkiej swobody, ogałacając kraj rolniczy z rąk do pracy, sprowadzi konieczny upadek rolnictwa, rzemiosł i rękodziełl. Zaznaczyć jeszcze wypada i ten fakt, iż W Jasielskiem emigracja pierwszy raz rozpoczęła się w roku 1873, nawiedzonym klęską nieurodzaju, a powtórzyła się W podobnymże roku bieżącym. Że jest tu niedostatek, to nie ulega żadnej wątpliwości, a wymownym dowodem tego liczne grupy włościan krążące od jednej do drugiej władzy o pożyczkę. Z tego okazuje się, iż zapomoga i pożyczka państwowa w bardzo skromnej kwocie udzieloną została powiatowi jasielskiemu, a przeto nie zaradziła najgwałtowniejszym potrzebom włościan. Bank kredytowy Włościański również odmówił pożyczek z powodu, że ministerstwo nie dozwoliło wydać obligacyj na imię gminy jako dłużnika; jedyna więc ucieczka dla rolników rzucić się w objęcia lichwy, która, korzystając ze sposobności, dopuszcza się niesłychanych nadużyć. Obecnie cała nadzieja spoczywa W Wydziale Krajowym, iż udzieli pożyczkę W kwocie 40000 złr., uchwaloną na posiedzeniu Rady Powiatowej dnia 22 kwietnia. Rok ten jest zły dla włościan, lecz sumienność objawić nakazuje, iż stokroć jest gorszym dla właścicieli większych posiadłości, którym ani rząd, ani kraj z przystępną pomocą nie przychodzi; cóż więc dziwnego, iż większość staje się 'ofiarą lichwy.
Więc: zmusić, aby dla kogoś, a nie dla siebie pracowali, skoro, jak powiadają, że tu „przy pracy nędzę cierpią“.