Osobiście rydzów nie zbieram, gdyż byłby problem co z nimi zrobić. Natomiast prawdziwki i im podobne, gdy wyrosną na moim szlaku, to tak. Już wysuszonych przywiozłem ok. 300 g. W dniach 6-10. października, w okolicach Bystrego k/Baligrodu, widziałem ludzi, którzy rydzów mieli pełne koszyki. Nie wiem, czy posiadają swoje tajemne miejsca do zbierania rydzów, ale tam gdzie ich widziałem to podłoże było trawiaste. Ogólnie, ci którzy zajmują się "zawodowo" zbieractwem, nie narzekają i są optymistycznie nastawieni na przyszłość.