Tydzień temu dokładnie - napotkałem rozmemłanego ( napęczniałego od wody) 1 ( słownie: jednego) smardzyka nad Mchawą gdzieś w drodze na tzw Dyberkę.
Czego widziałem więcej - najprawdopodobniej czarka austriacka ( bardzo rzucająca się w oczy swą czerwienią), rosnące np. po dwa obok siebie "pucharki". Czerwone, lekko wklęsłe, okrągłe, ładnie "kukają" spomiędzy gnijącego drewna czy liści.
...ale że TO jest jadalne - odkrywam dopiero teraz.


Odpowiedz z cytatem