Właśnie wróciłem wczoraj z Bieszczadów. Byliśmy u Lestka. Nie mam odniesienia do innych kwater w Bieszczadach ( w Zakopanem mam co roku apartament za 30 zł od osoby), ale kwatera u Lestka niczym nie zachwyca. Pokój na górze bardzo skromny za 45 zł od osoby. Coś co nazywane jest "w pełni wyposażoną kuchnią" to bardzo kiepski aneks kuchenny. Pan Leszek na powitanie od razu zaznaczył by oszczędnie używać wody. Pies sympatyczny i przyjacielski - za poczęstunek pieska kawałkiem mięsa z gulaszu (nasz obiad) otrzymałem upomnienie, że nie czytam wywieszek, gdzie napisane jest m.in. nie karmić psa, Fakt ten miał miejsce pół godziny po naszym przyjeździe. Inny wytyk otrzymałem od gospodarza za uczyniony dobry uczynek. Jeden z gości powiesił ręcznik na siatce do siatkówki. Widziałem, że wiatr ręcznik zwiał, więc postanowiłem powiesić go tam ponownie. Gospodarz kazał mi powiesić nie mój ręcznik w innym miejscu. Gdy powiedziałem mu, że to nie mój ręcznik i powiesiłem go bo spadł, dał mi spokój.
Wyposażenie obiektu bardzo słabe. Dobrze, że mieliśmy dobrą pogodę i mało czasu spędzaliśmy na kwaterze. Drugi raz z tej kwatery nie skorzystam.