(...)Wyjechaliśmy bez pożegnania, z ogromnym żalem w sercu. Żona przez całą drogę /800 km/ czuła się fatalnie. Wiele lat podróżujemy i to po różnych krajach ale nigdy nie doświadczyliśmy czegoś podobnego. Uwagi przeze mnie przedstawione płyną tylko i wyłącznie z moich doświadczeń. Wieżę ze wielu odpoczywało w gosp. U Lestka w DWERNIKU i wyjechało stamtąd z zamiarem powrotu za rok. Ja jednak byłem tam raz….o jeden raz za dużo. Więcej tam nie wrócę.
Pozdrowienia dla Szczurka Lulka i jego właścicieli.
