Oczywiście. Ale żeby cokolwiek dogadać potrzebna jest dobra wola z obu stron a autor relacji traktował próbę rozmowy o zadośćuczynieniu za skrócony pobyt jako "podłość" i "jawną próbę wymuszenia pieniędzy". To nie jest dobry początek do negocjacji. Pomijając wszelkie kwestie formalno-prawne goście opuszczający gospodarstwo wcześniej (i to w okresie "żniw", czyli długiego weekendu sierpniowego) to dla gospodarzy bardzo wymierna strata. Nie muszą rozmawiać o rekompensacie, ale chyba mogą? I słyszą wówczas o podłości, braku zrozumienia, wymuszaniu pieniędzy... I jak takich gości potem pytać, "tak po prostu, zwyczajnie", czy im się pobyt podobał?
Chętnie usłyszałbym relację drugiej strony, to by wiele wyjaśniło.



