Wszystkich zadowolić to potrafią jedynie w Erze.
Ale wychodzenia z założenia, że się klientowi łaskę robi, że się go przyjmuje, a jak traci złotówkę, to zaraz lament ... to wiocha.
Od strony formalnej, to wszelkie hotele itp. wymagają zaliczki, która pokrywa straty. Nie cały utracony zarobek, a koszty "podtrzymania" takiego pokoju, które nie podlegają zwrotowi, gdyby człek się rozmyślił.
Te 11 dni zarobku są wystarczające, by zrozumieć wyjątkową sytuację i zadowolić się pozostałym zyskiem.
Pani myśli kategoriami doraźnego dochodu. Nie potrafi myśleć perspektywicznie. Kwestię wyższości zysku nad byciem człowiekiem pomijam.
Zgarnięcie kwoty ... pewnie ok. 1500 PLN i wołanie stówki w ramach "kary" uwłaczałoby mojej godności.
Jestem przekonany, że kulturą i miłym usposobieniem łatwiej te stówkę dodatkowa zarobić niż wyegzekwować karę.


