Mi się nie zdarzyło nocować u "dupków", ani w Polsce ani na Słowacji.
Jest jednak taka pewna prawidłowość, że na Słowacji gość ma większą swobodę, zazwyczaj w ogóle osobne wejście od gospodarzy, nie musi się tłumaczyć o której wyjeżdża i o której wróci (za to nie ma w ogóle zapewnionego wyżywienia, a tylko noclegi).
Różne są upodobania, ale mi akurat to "słowackie" rozwiązanie pasuje bardziej, gdyż wolę większą swobodę, a i tak cały dzień jestem w górach.
Na Słowacji jest też powszechne, że pokoje noclegowe nie mają własnej łazienki, jest jedna łazienka na 2-3 pokoje (całe piętro), ale za to na ten sam zestaw pokoi jest do dyspozycji własna kuchnia z pełnym wyposażeniem - lodówką, kuchenką, mikrofalówką, garnkami, sztućcami, naczyniami.
Nic nie trzeba wozić, a można samodzielnie gotować.
Dzięki temu 5-dniowy wyjazd z którego wróciłam wczoraj wyszedł nam bardzo tanio. Dziewczyny kupiły półprodukty, zrobiłyśmy sobie makaron z różnymi sosami, pierogi z "Biedronki" itd.
Za wyżywienie na 5 dni wyszło od osoby około 50 zł (rachunek jeszcze dostanę).
Ten system bardzo mi odpowiada, nie jestem czasowo od nikogo uzależniona.




Odpowiedz z cytatem