W agroturystyce lub "agroturystyce" nocuję bardzo często (jeśli tylko nie mam na drodze schroniska lub bazy namiotowej) gdy idę na ciężko po górkach. Od Sudetów Zachodnich do Bieszczadów. I do tego Świętokrzyskie. W przeważającej większości nie są to osobne, wydzielone tylko dla turystów kompleksy, więc siłą rzeczy gospodarze pojawiają się na horyzoncie. I w przeważającej większości są to kontakty i spotkania miłe i nie utrudniające mi życia. Nic z nachalności, żadnych niemiłych pouczeń czy tym podobnych.
Oczywiście zdarzają się kwatery o których chciałbym zapomnieć, czy to z racji sposobu bycia gospodarzy czy też z powodu brudu i bałaganu. Czasem nie mam wyjścia bom zdrożony a w pobliżu nie ma innego miejsca noclegowego.
Z racji niewygórowanych cen(jak dla mnie) bo w zasadzie zawsze mieszczą się one w przedziale 25-35 pln agroturystyka jest dla mnie doskonałym uzupełnieniem bazy noclegowej na moich trasach.
Szczególnie duży "wysyp" w ostatnich latach pokoi do wynajęcia pozwala mi na rezerwację jedynie pierwszego noclegu po przyjeździe w góry. Później wystarczy wydruk z internetowej bazy noclegowej przygotowany na etapie planowania wędrówki i wieczorne telefoniczne poszukiwania kwatery na jutro.
Pozdrawiam