Chętnie podzielę się wrażeniami i dołączę fotki. Przejrzałam różne relacje, te najświeższe i te odleglejsze: http://forum.bieszczady.info.pl/show...tkni%C4%99cie;
http://forum.bieszczady.info.pl/show...z-jesieni-2008
Teraz lepiej je czuję, rozumiem i znalazłam bardzo podobne refleksje.
Nie rozsądzę kwestii urody Bieszczadów i Gorganów, tak bardzo się różnią, że trudno je umieścić w tej samej konkurencji, szczęśliwie mogę korzystać z obu:-) Bez wątpienia w Gorganach wszystko jest większe, bardziej dzikie, prawie bezludne. Silniej można odczuwać samotność – dla mnie w pozytywnym znaczeniu. Gorgany uczą pokory i cierpliwości. Tamtejsza odległość ma inny wymiar - jak ostatnie ofermy przekraczaliśmy grubo godziny podane na szlaku, a trasy ciągnęły się jak z gumy. Na nic zdawały się pocieszenia „jeszcze tylko ten grzbiecik” „za dwie godziny będzie meta”;-). Stało się oczywiste, że do noclegu dotrzemy u kresu sił. Nie mieliśmy doświadczenia, kondycji, elastyczności i czasu, żeby improwizować. Należało bezwzględnie dotrzeć do celu czyli tam, gdzie było miejsce na namiot oraz woda. Chcieliśmy skorzystać ze sprawdzonych miejsc, a to oznaczało determinację w wędrowaniu. Trudno było sobie pozwolić na dłuższą kontemplację widoków czy leniuchowanie (hi hi wiem, komu ta wyprawa wyda się nieznośną;-) Ze względu na bardzo powolne tempo naszej wędrówki (takie jak wysokich górach, gdy brakuje tlenu;-)) serwowaliśmy sobie jedynie regeneracyjne odpoczynki. I jeszcze trafiały się niespodzianki, pogodowe i terenowe.
Gorgany to również ocean chybotliwych, seledynowych głazów...Najlepiej rozsmakować się w skakaniu po tych maszkaronach – a mi to nijak nie szło;-) Bardziej odpowiadał mi labirynt zielonych, leśnych serpentyn wijących się wśród korzeni napowietrznych, poziomujących pni, omszonych skamielin i końskich bagien...Atakujących drapaków oraz ślepaków nie dzierżyłam i toczyłam walkę na krew i życie.
I jakby przekomarzając się, góry kusiły jagodami sięgającymi po pachy i malinami tak słodkimi, że ciężko było maszerować;-)
A grzyby! Niech dalej rosną w spokoju, osiągając wielkość sporej patelni:)
Nie wspominając o innych florystycznych wykrzyknikach;-)



Odpowiedz z cytatem