[Na krawędzi snu usłyszałam silne dudnienie kopyt i rżenie „Kurcze! chyba te galopujące konie zobaczą namiot...?” Była pełnia, miałam nadzieję, że nie stratują nas po drodze. Ścianki materii, co za iluzja bezpieczeństwa. Spałam jak mysz pod miotłą.[/FONT]
Wlasnie w bardzo podobnych okolicznosciach gorskiej fauny postanowilismy zbudowac "zeribę". Pewnie jej ochrona przed galopujacym koniami miala charakter jedynie psychiczny- ale zawsze cos
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "