Pokaż wyniki od 1 do 10 z 58

Wątek: Gorgany z południa na północ

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    07.2011
    Postów
    27

    Domyślnie Odp: Gorgany z południa na północ

    Opowiadaj dalej!
    O miejscach, które odwiedziłem we wrześniu 2012.
    https://picasaweb.google.com/1115214...020374/Gorgany
    Jak widać na fotach, pogoda trafiła nam się wyśmienita.
    Gorgany z bazą w Osmołodzie. Masowy wyjazd zorganizowany przez PTTK Rzeszów.
    A tydzień wcześniej byłem w Czarnohorze
    https://picasaweb.google.com/1115214...374/Czarnohora
    Na Syniak i Chomiak weszliśmy z Polanicy.

    Budynek w Osmołodzie, o którym piszesz - koło przystanku, to siedziba ichszego GOPR-u.
    Zapajęczona tabliczka nad wejściem tak mówi.
    Ale nie zgadzają mi się drzwi wejściowe! Na moim zdjęciu z września, są z drewnianej mozaiki.
    Gabaryty budynku, ilość okien - O.K.

    Pytałaś o miejsca noclegowe w Osmołodzie.
    Tam, gdzie sklep "Oksanka" - właściciel Tolik wynajmuje cały dom. Miejsc w pokojach około 15.
    Ale, jak mogę polecić - to w domu jego teściowej, bliżej tartaku (skrót do domu przez opuszczony barak szkolny), na pietrze, są 3 i 2 osobowe pokoje w lepszym standardzie.
    Ze wspólną, obszerną łazienką. I oddzielnie - toaleta. Razem 5 pokoi.
    Ostatnio edytowane przez kanu ; 22-10-2012 o 23:22

  2. #2
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Gorgany z południa na północ

    Cytat Zamieszczone przez kanu Zobacz posta
    Budynek w Osmołodzie, o którym piszesz - koło przystanku, to siedziba ichszego GOPR-u.
    Zapajęczona tabliczka nad wejściem tak mówi.
    Ja nawet kiedys bylam w srodku w tym budynku, w gabinecie GOPRowca. Przyciagnal mnie tam coby spisac dokumenty i plan naszej trasy.
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar maciejka
    Na forum od
    07.2009
    Postów
    1,867

    Domyślnie Odp: Gorgany z południa na północ

    Cytat Zamieszczone przez kanu Zobacz posta
    Opowiadaj dalej!
    O miejscach, które odwiedziłem we wrześniu 2012.
    https://picasaweb.google.com/1115214...020374/Gorgany
    Jak widać na fotach, pogoda trafiła nam się wyśmienita.
    Gorgany z bazą w Osmołodzie. Masowy wyjazd zorganizowany przez PTTK Rzeszów.
    A tydzień wcześniej byłem w Czarnohorze
    https://picasaweb.google.com/1115214...374/Czarnohora
    Na Syniak i Chomiak weszliśmy z Polanicy.

    Budynek w Osmołodzie, o którym piszesz - koło przystanku, to siedziba ichszego GOPR-u.
    Zapajęczona tabliczka nad wejściem tak mówi.
    Dobra, wychodzi na to, że w Gorganach człowiek ma więcej czasu niż poza nimi;-)
    Już się mobilizuję i za chwilę piszę o odcinku, który jest najbardziej znany.
    O widzę, że się nawet plecakami ocieraliśmy;-)

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar maciejka
    Na forum od
    07.2009
    Postów
    1,867

    Domyślnie Odp: Gorgany z południa na północ

    Kanu, dzięki za relację z waszej wędrówki oraz kolejne miejscówki noclegowe w Osmołodzie, bo kto wie...;-)

    Zatem wracam do tych chwil, póki jeszcze mocno siedzą w pamięci.

    Były dwie możliwości dotarcia do Osmołody: zejście do doliny Bystryka i drogą wzdłuż potoku, potem w towarzystwie Łomnicy do Ryzarni oraz wędrówka górami przez Ihrowiec, Wysoką – i na tej bardzo mi zależało...
    Szczęśliwie wszystko „goiło się jak na psie”, po nocy noga była zregenerowana (wprawdzie problem powracał pod koniec dnia, ale dało się z tym żyć). Jest taki etap zapoznania się z górami, gdy organizm adaptuje się do wysiłku, zwiększa swoje możliwości, wie z czym trzeba się zmierzyć. Wyraźnie to czułam przy kolejnym dniu.
    Od rana słońce grzało i wszystkie namioty wyrzuciły ciuchy na sznurki. My obwiesiliśmy okoliczne krzaki, sęki, gałęzie –uważając na cieknącą z drzew żywicę . Po wczorajszych burzach trzeba było pozbyć się wilgoci. Ranek szybko stawał się pełnym dniem, wkrótce trzeba było sprawnie się pakować.
    Mimo wielu namiotów wokół, ruszyliśmy na szlak samotnie, część chyba zatrzymała się na dłużej – może zdobywali okolicę „na lekko”, może łapali oddech. Brak towarzystwa mi nie przeszkadzał. Czułam skrzydła u ramion, siły wróciły, mogłam wędrować zgodnie z planem. A największa była ciekawość, jakie będą te kolejne góry. Prowadziła wygodna ścieżka, piękne widoki, ciekawe rośliny pod nogami i na gorganie. Nic nie zakłócało tej sielanki. Minęliśmy szczyty Ihrowca i Wysokiej. I nagle na szlaku się zaludniło...Z przeciwka wędrowała duża grupa, bardzo rozproszona. Wykończona upałem młodzież pytała nas o wodę. Co parę minut pojawiała kolejna dwójka, trójka, którą trzeba było krzepić na duchu informacją, że jakąś godzinę z hakiem, wody będzie w bród. Trochę mokrego mieli, ale widać było, że już oszczędzają te ostatnie zapasy. Jakiś czas później poznaliśmy przyczyny tej biedy, a w zasadzie ...nieroztropności?
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez maciejka ; 31-10-2012 o 19:09 Powód: hm...zapomniałam odwrócić zdjęcie, oj!

  5. #5
    Bieszczadnik Awatar maciejka
    Na forum od
    07.2009
    Postów
    1,867

    Domyślnie Odp: Gorgany z południa na północ

    Weszliśmy w strefę lasu i cienia. Wysokość spadała długimi, spokojnymi odcinkami. Boczna ścieżka sprowadziła nas do chatki, na mały odpoczynek. Przywitała nas para sympatycznych Rosjan, którzy szykowali się już do drogi. Uprzedzili, że z wodą jest ciężko - może uda się coś nabrać i chociaż czaj zagotować. Okazało się, że mijająca nas młodzież, zrobiła bagno ze stojącej wody – jedynej do picia i jeszcze rozpuścili w niej mydło. Już nawet sami nie mogli z niej skorzystać. Na szczęście jeszcze nam coś zostało z zapasów. Ale za jakąś chwilę okazało się, że na tę wodę chatkową liczą kolejne grupy idące z Osmołody. Najpierw spotkaliśmy męską grupę z różnych stron Ukrainy. Nawiązała się rozmowa z jednym z uczestników ze Lwowa. Opowiedział jak ojciec wręczył mu w dzieciństwie elementarz Falskiego– i tak to się zaczęło...Dziś jest dziennikarzem i polski bardzo się przydaje, ostatnio w Łodzi prowadził wywiad z Andrzejem Sapkowskim. Niepewnie zapytał czy znamy gościa i...rozpędziliśmy się w rozmowie;-) Ale czas było ruszać dalej. Może uszliśmy kwadrans, jak zaczęli się pojawiać ludzie z następnej, sporej grupy i znów w dużych odstępach. Z przodu Ci bardziej zaprawieni, chyba przewodnicy, później dochodziły ledwie dychające ze zmęczenia nastolatki pytające o wodę. Znów trzeba było pocieszać, że domek już blisko.
    Dalej już schodziliśmy samotnie, ale coraz bardziej ciągnęło nas do cywilizacji - czyli uciech ciała;-)
    Tuż nad Osmołodą, z widokiem na miejscowość, zginął nam szlak wraz z wyrębem. Niby nie problem, a jednak. Właśnie tutaj trzeba było gwałtownie zejść w dół, ale niekoniecznie samobójczo. Wygodny turysta się nie poddaje i szuka szlaku;-) Wkrótce w pogoni za znaczkami zaczęło się nieco pijane schodzenie zakosami. Wprawdzie piękny las, stare jodły, róża alpejska, tawuła średnia – ciekawostki botaniczne, ale to w prawo i w lewo przyprawiało mnie o zawrót głowy;-)
    Już, już słuchać szum strumienia, już, już coś jaśnieje na kształt drogi, ale jeszcze trzeba było się trochę pokręcić;-)
    I na zwieńczenie górskiego szlaku kolebiąca się wdzięcznie kładka, a potem drogą, drogą ku Osmołodzie:-)
    Jeszcze most na Mołodą i widać pierwsze zabudowania, pojazdy różne jadą, ludzie chodzą...
    Sklep „Oksanka” mimo niedzieli otwiera podwoje i raczymy się piwem z kija:-)
    Potem do rozstajów i zakrętami do „Arniki”
    I jakby czas się zatrzymał:

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    Taka mała tabliczka , a tak wiele zawiera w sobie nadzieji..
    Idziemy w kierunku strzałki boczną drogą pełną kałuż większych od drogi. Deszcz nieustannie przybija. Dochodzimy do ostatniego domu , a tu żadnych oznaczeń.
    Wchodzimy do niego aby zapytać czy coś wiedzą o noclegach.
    Dwoje małych gospodarzy chłopiec i dziewczynka w wieku początku podstawówki tłumaczą że dobrze trafiliśmy.
    Noclegi to tutaj.
    Pytamy o dorosłych. Mama pojechała do Kałusza a tata po turystów - słyszymy w odpowiedzi.
    Co to za kraj gdzie samotne dzieciaki przyjmują obcych ?
    Tak więc, minęło lat dziesięć a ta sama panienka nam drzwi otworzyła;-)
    Julii i Wiktora jeszcze nie było jeszcze w domu.
    Ich córka pięknie sobie radziła i przyjmowała gościnnie. Zaraz dostaliśmy pokój i ech...soliankę:-)
    Szybki prysznic i poszliśmy do drugiego, ulubionego sklepu.
    Nastąpiło intensywne chłonięcie miejscowego ducha...:-)
    Załączone obrazki Załączone obrazki

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Bieszczadzka noc Kupały
    Przez delux w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 02-07-2013, 10:02
  2. Nowa mapa gorgany połonina krasna...
    Przez barszczu w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 16-05-2012, 18:40
  3. przetrwac noc w bieszczadach
    Przez Martysien w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 24
    Ostatni post / autor: 07-10-2011, 13:44
  4. Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 02-06-2011, 07:29
  5. Nocleg na jedną noc
    Przez Trismela w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 30-09-2008, 12:25

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •