W dziwną stronę poszła ta dyskusja.
Każdy szuka w Bieszczadach czego innego.
Ja znajduję to czego szukam - wędrówek po górach, spotkań z ciekawymi ludźmi.
W tym roku w piękny lipcowy wieczór siedząc sobie przy ognisku na bazie w Łopience i słuchając jak moi dużo młodsi koledzy grają na dwóch gitarach a ludzie śpiewają pomyślałam sobie - jak to cudownie, że mogę znowu usiąść przy ognisku, tym razem z ludźmi, którzy są młodsi ode mnie o ponad 30 lat i śpiewać znowu te same piosenki.
Dla mnie przez te ponad 40 lat od kiedy byłam w Bieszczadach pierwszy raz nie wiele się zmieniło, bo nocuję stale w miejscach o podobnym standardzie.
Góry stoją jak stały, ludzie się zmieniają, starzeją się, ale zawsze jest z kim pogadać.
Zawsze też znajdzie się ktoś nowy zauroczony Bieszczadami (i innymi górami) tak jak ja.
Zmieniło się tylko tyle (dla mnie na ogromną korzyść), że można jechać na Ukrainę, co dawniej było absolutnie niemożliwe.
Czasem więc wybieram tą opcję, głównie po to aby poznać coś nowego.
Nie mam zbyt dużych wymagań, ale jednak zależy mi - jeżeli śpię na kwaterze aby było czysto i tu nie rozumiem podkreślania na każdym kroku "ja wolę jak jest brudno"
Ja nie - ja lubię jak jest czysto
Jednak całkowicie rozumiem ludzi, którzy szukają w Bieszczadach zupełnie czegoś innego niż ja, mają do tego prawo.
Szukają - i nie znajdują, bo to co "niby" miało być dla nich, np. dla tych co lubią imprezy, lub chcą się popluskać w wodzie w rzeczywistości jest oferowane w innych miejscach dużo lepsze (np. w Niemczech, na Słowacji, na Węgrzech)
I rozumiem ich rozczarowanie.
Tacy, którzy się rozczarowali więcej w Bieszczady nie przyjadą, bo tutaj nie ma np. kąpieliska termalnego, bo miejsca na imprezy nieciekawe itd.
A ja pewnie przyjadę znowu, tylko ze na mnie i mnie podobnych tutejsi mieszkańcy nie zarobią tak jak by chcieli.
P.S. Właśnie się dowiedziałam że 28-30.09 znów jadę w Bieszczady z grupą niepełnosprawnych z całej Polski. Będziemy wchodzić na Tarnicę, kolejny szczyt z "Korony Gór Polski" w ramach akcji "Razem na szczyty".
Cieszę się podwójnie - raz, że jadę w Bieszczady, dwa - że jadę z tak fajną grupą.



Odpowiedz z cytatem
