Strona 6 z 13 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 51 do 60 z 122

Wątek: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat

  1. #51
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2005
    Rodem z
    Kraków (Prądnik Czerwony, na Nową (C)huć zamieniony...)
    Postów
    327

    Domyślnie Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat

    No i to co Derty napisał plus minus miałem na myśli. Tylko ja jestem znacznie bardziej gorzki.

    Dodam tylko - Skyrafał, nie wszędzie musi być krupówkowo - gubałówkowo - kasprowy standard.
    Pozdrawiam
    mj

  2. #52
    Bieszczadnik Awatar meg
    Na forum od
    05.2011
    Rodem z
    Rzeszów, Poland
    Postów
    125

    Domyślnie Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat

    Cytat Zamieszczone przez Derty Zobacz posta
    Po ostatnie - kolega Phantom jest sybarytą i to w dodatku oszczędnym. Ma prawo takim być, ale niechże pojmie, że są też chaszczownicy (też oszczędni - to Was łączy:P) znoszący cierpliwie niedogodności bieszczadzkiej włóczęgi, którym już chyba tylko te Bieszczady zostały w Polsce.
    dlaczego Bieszczady mają być jednym wielkim dzikim chaszczem? zwłaszcza, że to teren który do wojny tętnił życiem? to jakieś marzenia o przedzieraniu się przez krzaki z maczetą jak w dzikiej Amazonce?

    przecież niedaleko są chaszcze i odludzie nie to co w Bieszczadach - Pogórze Przemyskie - mz największa dzicz, zero turystów, noclegi praktycznie można policzyć na palcach 1 ręki; Beskid Niski od Komańczy do międzynarodówki na Barwinek; Sanocko-Turczańskie - wschód Soliny? a i słowackie odludzia blisko

  3. #53
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat

    Cytat Zamieszczone przez Derty Zobacz posta
    Kiedyś Skyrafale w Bieszczady ciągnęli ludzie szukający przygód, może kasy, może jakichś szans życiowych. I wsiąkali w tę dzikość przyrody jak woda w gąbkę. Teraz inwestorzy chcą koniecznie tę przyrodę zniszczyć w imię swoich wielkich zysków. Jakoś mi nie pasuje, że cały świat, już nie tylko Bieszczady, pokrył się strupami inwestycji, które z nikim i z niczym nie liczą się nawet na paznokieć. To bardzo dobrze, że prawo chroni te wartości, które przed pazernością ludzi same się nie obronią. I nie żal mi ludzi, którzy w Bieszczadach przegrywają z przepisami. Wiedzieli, na jaką wojnę idą i ją przegrali. Więc o co chodzi?
    Taki stan rzeczy Skyrafale charakteryzuje większość tzw cywilizowanych państw. Tworzą rezerwaty przyrody i je chronią. Człowiek, który nie ma szacunku dla niczego i nikogo poza swymi widzimisię przestaje być Człowiekiem. Może to lepiej czują i rozumieją w krajach bogatych? Ale gdzie tam...wydaje się, że w Namibii czy Botswanie i Kenii lepiej dbają o swoją przyrodę niż my tu, w tym polskim grajdole.
    Po ostatnie - kolega Phantom jest sybarytą i to w dodatku oszczędnym. Ma prawo takim być, ale niechże pojmie, że są też chaszczownicy (też oszczędni - to Was łączy:P) znoszący cierpliwie niedogodności bieszczadzkiej włóczęgi, którym już chyba tylko te Bieszczady zostały w Polsce. Czy naprawdę wszędzie muszą być bloki z tanimi mieszkaniami i sztuby z birem za darmochę?:O I autostardy i parkingi po 100 ha? Właściwie to jaki ma sens wędrówka, jeśli sprowadza się ona do rozpaczliwego poszukiwania warunków życia jota w jotę podobnych do warunków codziennego życia wędrowca? Trochę to dziwne wędrowanie...
    Dlatego goniący za modnymi kurortami, za wygodami i tanim blichtrem wyniosą się z niejednego miejsca jeszcze, tłumy nie będą w nieskończoność zalewały miejsc, które trzeba umieć pokochać, żeby tam wracać. Zbudujcie drugą Rivierę nad Zalewem Solińskim, a zobaczycie, że za parę lat zbankrutuje. Bo jedyną wartością Bieszczad jest niezwykła przyroda i nieskażony 'Gołębiewskim' krajobraz. Zasłonięte betonem przestaną być wartością, znikną. A sam beton jeszcze nikogo nie urajcował...

    Pozdrawiam,
    Derty


    Derty- jak ty to ladnie napisales!!
    Ostatnio edytowane przez buba ; 06-09-2012 o 17:24
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  4. #54
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2005
    Rodem z
    Kraków (Prądnik Czerwony, na Nową (C)huć zamieniony...)
    Postów
    327

    Domyślnie Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat

    Meg, a dlaczego w Bieszczadach musi być tak, jak w Zakopanem? Biesy dzikim chaszczem już nie są, i raczej nie będą, chyba że przeżyją one kolejny kataklizm w rodzaju wojny domowej i wysiedleń z lat 1944 - 47. Przedzieranie się z maczetą czy siekierą to były lata 50. i 60/XX, obecnie to już historia - podobnie jak stan regionu z okresu międzywojennego. Tu nie chodzi o to, żeby wtórnie dzicz zaprowadzić, tylko chronić to, co jest - odrębność przyrodniczą i krajobrazową regionu, rozumiane jako wartość. Postulaty rozbudowy infrastruktury i podnoszenia standardu sprawią, że będzie tak samo, jak wszędzie - takie same domki, takie same pensjonaty, takie same knajpy, taka sama architektura, takie same tłumy na szlakach. I wtedy mało kto tu przyjedzie. Bo standard, nawet jak będzie taki jak w Tatrach czy Alpach, to nie wszystko - wtedy okaże się, że Tatry i Alpy są wyższe, mają ładniejsze krajobrazy, oferują nieporównywalne możliwości w zakresie turystyki narciarskiej, nie mówiąc o wspinaczce itp. A Ci, którzy lubią samodzielność i swobodę na trasie wędrówki (nie dzicz; jak już napisałem, nie ma tu już dziczy, a i traperów-hardsurwiwalowców jest wśród turystów niewielu), przeniosą się gdzie indziej, bo dla nich nie będzie miejsca w tłumie szpanerów, lansjerów i sybarytów odurzonych piwskiem - turysta-trekingowiec w ubłoconych butach i z "garbem" na plecach będzie wytykany palcami, jak ja parę lat temu na zakopiańskich Krupówkach w majowy weekend. I wtedy kicha, i narzekanie, że sezon był słaby.

    Nieszczęście Bieszczadów polega na tym, że większość tych którzy tam inwestują czy chcą inwestować, czy też osób odpowiedzialnych za strategię rozwój, rozwój, politykę przestrzenną, urbanistykę itpd pojmuje rozwój w kategoriach XIX w., jak w polskich dużych miastach: więcej, szybciej, wygodniej. Więcej domów, więcej hoteli, najlepiej drogich, więcej knajp, dyskotek. Do tego narzekania części odwiedzających region, że tu "nic nie ma": nie ma spa, nie ma basenów termalnych (kurde, jakżeż w ogóle bez tego można o turystyce myśleć?), nie ma się gdzie schlać, zaimprezować, i porównywania z kurortami na wybrzeżu Bałtyku czy Adriatyku. Jak można w ogóle góry z kurortami nadmorskimi porównywać? Może ktoś, kto jest w wojewówdztwie podkarpackim odpowiedzialny za planowanie strategiczne w obszarze turystyki, powinien wreszcie przyjąć do wiadomości - i następnie ogłosić to wszem i wobec w materiałach promocyjnych województwa - że tu nie jest kurort z dyskotekami, imprezowalniami, ochlajem i rwaniem lasek na deptaku czy w kinie, tylko góry - teren do kwalifikowanej turystyki pieszej, rowerowej, konnej? Z namiotem, mapą i kompasem, choć bez siekiery i maczety? Tylko tyle, i aż tyle? Może warto wykorzystać zalety regionu i skonkretyzować target, czyli grupę docelową, a nie skupiać się tylko na liczbach, żeby przyciągnąć jak najwięcej? Może warto określić, jaki duży będzie taki ruch turystyczny, i ile mniej więcej potrzeba do jego obsługi noclegowni, imprezowni i knajp? I powiedzieć reszcie prosto w oczy - sorry, ale nie wyżyjecie tu z tego, szukajcie sobie innego miejsca na biznes, bo tu to nie jest i nie będzie biznes, tylko bezsens? Zwłaszcza tym nowym, napływowym? Może warto stworzyć program zachęcający i wspierający miejscowych, tych zasiedziałych w górach od lat powojennych, żeby inwestowali w obsługę ruchu turystycznego, a zarazem zniechęcać napływowych byznesmenuf z dużych miast - niech sobie stawiają swoje takiesamejakwszędzie hawirki gdzie indziej? Bo tak, jak teraz, to Bieszczady w kilkanaście lat upodobnią się do Podhala - wszędzie pełno domów, wszędzie pełno ludzi, na szlakach procesje i kolejki "ceprów", nie da się splunąc by nie trafić w domek. W Biesy jedzie się po to, by powędrować, pobyć bliżej natury, posłuchać szumu wiatru, ryku jeleni, zobaczyć trop wilka czy niedźwiedzia w błocie, i nie widzieć przez cały dzień żywego człowieka na szlaku poza sobą i towarzyszami wędrówki, a nie po to by kąpać się w basenach termalnych, korzystać ze spa, chodzić do dansingów, muzeów, kin i kasyn. Jak ktoś chce tego wszystkiego, to niech jedzie do kurortu. Jak się chce zażyć hazardu, jedzie się do Las Vegas albo Monte Carlo. Jak się che ciepłego morza, to Riviera, Hurgada albo Adriatyk. Jak się chce w wysokie góry, to Nepal. A ja odnoszę wrażenie, że wielu ludzi najchętniej widziałoby w Biesach to wszystko w jednym. Bieszczady nie są kurortem i nie powinny nim być - jak będą "dziwką do wszystkiego", to będą zupełnie do niczego. Czy to tak trudno zrozumieć? Że siłą może i powinna być odrębność, oryginalność, wyjątkowość, mądrze wykorzystana i chroniona? Specjalizacja, marka, brand - a nie uniformizacja pod każdym względem i za wszelką cenę?
    Ostatnio edytowane przez misiekjakub ; 06-09-2012 o 17:53
    Pozdrawiam
    mj

  5. #55
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2009
    Postów
    269

    Domyślnie Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat

    Kolego, ja się z tym całkowicie zgadzam. Niech sobie będzie dziko, odludnie itd. Tylko że .....

    Trzeba stworzyć warunki, aby dać ludziom najpierw zatrudnienie, aby mogli zarobić na godziwym poziomie to po pierwsze.
    Nikt nie będzie biegał goły zatykając z przodu liście za gumkę.

    Po drugie daj ulgi podatkowe i specjalne warunki finansowania w takich trudnych warunkach - pomniejszony ZUS, np. nieoprocentowane kredyty i łatwo dostępne dotacje na rozwój "przemysłu turystycznego".
    Bieszczadnik, który chce założyć firmę w takich warunkach powinien być od razu obskakiwany przez urzędników, którzy pomogą mu dopełnić wszelkich formalności i doradzą jak najkorzystniej to zrealizować.

    Na dzień dzisiejszy Kolego wszyscy mają wszystko w dupie. Perspektywy sensownego zatrudniania są żadne, a jak ktoś chce coś zrobić to zaraz musi wydać worek pieniędzy na papiery zamiast na inwestycję. Potem taka inwestycja ledwo przędzie bo jest niedokapitalizowana.

    Jeżeli nie jesteś w stanie powyższego zapewnić to daj innym żyć i nie wymagaj, żeby sikał ze szczęścia, bo ma możliwość przedzierania się przez krzaki z maczetą.
    Powiedz mi Kolego - ile km lub roboczogodzin wyjeździłeś quadem lub terenówką. Ile ha krzaków wyciąłeś - choćby spalinową piłą i kosiarką ? Ile masz km do szkoły/pracy przez błoto i wertepy ??

  6. #56
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2005
    Rodem z
    Kraków (Prądnik Czerwony, na Nową (C)huć zamieniony...)
    Postów
    327

    Domyślnie Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat

    Cytat Zamieszczone przez skyrafal Zobacz posta

    Po drugie daj ulgi podatkowe i specjalne warunki finansowania w takich trudnych warunkach - pomniejszony ZUS, np. nieoprocentowane kredyty i łatwo dostępne dotacje na rozwój "przemysłu turystycznego".
    Bieszczadnik, który chce założyć firmę w takich warunkach powinien być od razu obskakiwany przez urzędników, którzy pomogą mu dopełnić wszelkich formalności i doradzą jak najkorzystniej to zrealizować.
    Z tym się zgadzam. Tylko jedna uwaga - dla miejscowych, a nie dla ludzi z zewnątrz, co to mają pół bańki i kuszą wiejskich urzędników mirażami, co to oni nie wybudują i ilu miejsc pracy nie stworzą, i jakie to zaje...fajne sanfranczysko wybudują na tym oto ściernisku czy bagnisku.
    Pozdrawiam
    mj

  7. #57
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2005
    Rodem z
    Kraków (Prądnik Czerwony, na Nową (C)huć zamieniony...)
    Postów
    327

    Domyślnie Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat

    a co do reszty, - żeby zacząć od końca:
    Pozdrawiam
    mj

  8. #58
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2005
    Rodem z
    Kraków (Prądnik Czerwony, na Nową (C)huć zamieniony...)
    Postów
    327

    Domyślnie Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat

    Cytat Zamieszczone przez skyrafal Zobacz posta
    Powiedz mi Kolego - ile km lub roboczogodzin wyjeździłeś quadem lub terenówką. Ile ha krzaków wyciąłeś - choćby spalinową piłą i kosiarką ? Ile masz km do szkoły/pracy przez błoto i wertepy ??
    A ile ty godzin, dajmy na to, wylatałeś odrzutowcem jako pilot? Co ma piernik do wiatraka?

    Poza tym, najwyraźniej widzisz świat dwubiegunowo - wszystko albo nic: albo dzicz, głusza, maczeta i przepaska biodrowa i sikanie ze szzcęścia, że się tą maczetą macha, albo turystyczny fullwypas bez żadnych ograniczeń, co komu do głowy wpadnie, to niech robi, aby tylko zarobił i biznes się kręcił. Rzecz w tym, że Bieszczady nie są dziczą i nie nadają się do kręcenia dowolnych byznesuf w dowolnej ilości. Są czymś pomiędzy. Tylko że dla Ciebie samo pojęcie "pomiędzy" chyba nie istnieje, Ty dostrzegasz tylko skrajności. Nie zrozumiałeś nic z tego, co napisałem wcześniej, więc odsyłam do lektury mojego długiego posta wyżej. Brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.
    Pozdrawiam
    mj

  9. #59
    Bieszczadnik Awatar komisaRz von Ryba
    Na forum od
    05.2008
    Rodem z
    dziki wschód
    Postów
    1,240

    Domyślnie Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat

    Czytam i tak mi się przypomniała rozmowa o tym jak się zmieniły wciągu ostatnich +/- 20 lat Ustrzyki Górne a jak Wetlina.

    I tekst który mi powiedział tubylec mniej więcej taki „ powiedz mi gdzie się rodzi więcej dzieci? Gdzie łatwiej o pracę? Gdzie są większe wpływy z podatków? „
    Ostatnio edytowane przez komisaRz von Ryba ; 06-09-2012 o 22:50 Powód: spacja

  10. #60
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2009
    Postów
    269

    Domyślnie Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat

    faktycznie misiekjakub - skrajności tu nie znajdziesz właśnie patrzę i patrzę na to "pomiędzy" tylko jakoś nie widzę tego w skali makro

    natomiast bez problemu zauważam strukturalne bezrobocie, brak perspektyw na stałe zatrudnienie na miejscu, bo gdzie ? zakładów otwierać nie wolno
    zjawisko "mrówek" to też dlatego, że się tak wszystkim przelewa.
    do tego powolne wyludnianie miejscowości i mała liczebność klasy średniej.

    to wszytko jest wg Ciebie środkiem, czymś pomiędzy etc.
    no cóż - jeśli za punkt odniesienia przyjąć Sierra Leone czy to faktycznie jest nieźle.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Trasa dla dziecka (10 lat)
    Przez jakub44 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 08-06-2015, 12:10
  2. Połowa ferii, kolejny sezon zimowy i kolejna klapa finansowa
    Przez skyrafal w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 20
    Ostatni post / autor: 11-04-2013, 15:00
  3. Sezon ogórkowy
    Przez Recon w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 01-03-2009, 08:10
  4. 5-lat beskid-niski.pl
    Przez beskid-niski.pl w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 11-11-2008, 17:57
  5. 20 lat na cmentarzach
    Przez demq w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 06-11-2006, 13:21

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •