otworzyłam książkę na zupełnie przypadkowej stronie, stwierdziłam, że dalej wertować kartek nie będę. nie kieruję tego broń Boże do żadnych konkretnych osób a jedynie w celu refleksji, jaka tu powstała.
"Gdy przechodziłem koło jakiegoś dancingu, buchnął na mnie gorąco i surowo, jak odór surowego mięsa (...). Czy i Europa też kiedyś będzie taka? Czy może jest już na drodze ku temu? Czyżbyśmy, starzy znawcy i czciciele niegdysiejszej Europy, prawdziwej, dawnej muzyki, prawdziwej poezji minionych lat - byli jedynie nikłą, głupią mniejszością skomplikowanych nerwowców, którzy już jutro będą zapomniani i wyśmiani? Czyżby to, co nazywamy "kulturą", duchem, duszą, pięknem i świętością, było tylko upiorem dawno już nieżywym i tylko przez nas, nielicznych głupców uważanym za coś, co żyje i jest prawdziwe? A może to wszystko nigdy nie było prawdziwe i żywe? Może to, co my, głupcy, tak bardzo pielęgnujemy, nigdy nie było niczym innym, jak tylko fantomem."


Odpowiedz z cytatem