
Zamieszczone przez
skyrafal
Nawiązując do pierwszego postu Kolegi Phantom.
Kolega wymienia tutaj przede wszystkim ceny.
Ja natomiast wymieniłbym zupełnie co innego. Skupię się na jednym, wg bardzo ważnym, bo post byłby zbyt długi.
Ekstremalnie złe warunki dla jakichkolwiek inwestycji i wszędzie wszystko nie wolno. Tu park narodowy i wschodniobeskidzki obszar chronionego krajobrazu, a tam natura 2000. Mało tego - od tych tworów masz mieć jeszcze odpowiednią seperację.
Powiedz mi - kto normalny będzie się szarpał z papierami i inwestował swoje ciężko zarobione pieniądze ?? Będziesz się kopał z koniem ?
Zrobisz sobie właśnie budę udającą schowek na narzędzia lub inne "pomieszczenie gospodarskie" i będziesz oferował noclegi.
Więc te budy i inne wymienione niedociągnięcia wynikają w dużej mierze z tego, że w Bieszczadach NIC NIE WOLNO. Każda inicjatywa jest tłumiona przez gąszcz przepisów na przepisy.
Więc albo Bieszczadnicy "wezmą się w kupę" i zrobią raz na zawsze porządek z bzdurnymi przepisami (głównie ekologicznymi) albo zafundują sobie wszechobecny park narodowy. Pobierając zasiłki i klepiąc bieszczadzką biedę będą patrzyli jak Bieszczady obracają się w ruinę i zarastają krzakami.