Ciągle to niszczenie środowiska i niszczenie środowiska. Każda inwestycja to automatycznie niszczenie środowiska, szkodliwe emisje, toksyczne ścieki itd. Jakaś fobia, psychoza i paranoja. Lęk przed nowym, przed jakimikolwiek zmianami.
Najlepiej wykopać sobie dołek w środku takiej natury2000, przykryć się pokrzywami i czekać na turystów, którzy tutaj tłumnie zjadą aby podziwiać właściwie nie wiadomo co.
Przykładem kraju gdzie od lat mądrze łączy się turystykę, inwestycje i dbanie o środowisko jest np. niedaleka Szwajcaria. Tylko tam nikt nie dyskutuje nad potrzebą czynienia inwestycji i nie uzasadnia jakieś dziwne natręctwa.
Tam ludzie rozważają opcje jak osiągnąć zamierzony cel, jak to zrobić najlepiej i w taki sposób aby nic nie zmienić w środowisku lub zmienić możliwie najmniej. Zauważcie, że jest to mały górzysty kraj. Oprócz gór nie mają nic, a ściągają turystów z całego świata.
Polska ma góry, lasy, równiny, jeziora, morze i ..... nic z tego nie wynika, bo turystyka leży i kwiczy.
Sonka, pojedź sobie na wycieczkę do CH. Zobaczysz, że czystość np. wody w jeziorach, które znajdują się koło "inwestycji" jest milion razy lepsza niż w ekologicznej Solinie otoczonej parkami, obszarami i naturami2000. Wiesz dlaczego ? Ponieważ do Soliny spływają przepraszam wszystkie gówna z całej okolicy. Natomiast zbudowanie czegokolwiek w Bieszczadach graniczy z cudem. Woda w Polańczyku jest tak silnie chlorowana, że aż gębę wykręca.
Dlatego mamy przeciw-inwestycyjne natury2000 i gówno z tego.


Odpowiedz z cytatem